wtorek, 23 czerwca 2026

O popędzie

Auguste Forel był wybitnym psychiatrą i naukowcem. Jego życie zawodowe przypadło na koniec XIX i początek XX wieku. Zajmował się m.in. zagadnieniami hipnotyzmu, który - jak wiemy - stał się punktem wyjścia dla psychiatrycznej teorii nieświadomego, oraz narodzin psychoterapii. Zarządzał w Szwajcarii słynną kliniką w Burghölzli. Po nim piastował to stanowisko jego uczeń Eugen Bleuler - słynny psychiatra, nauczyciel Carla G. Junga i czasowy współpracownik Freuda.

 

Auguste Forel, za: Wikipedia

Jego dzieła były chętnie tłumaczone na język polski i często wznawiane. We wstępie do napisanej w 1905 roku książki Zagadnienia seksualne, Forel pisał: "Ludzkość, jej dobrobyt, jej przyszłe szczęście zależy po największej części od jak najlepszego rozwiązania kwestii płciowej, która posiada niezmiernie doniosłe znaczenie". Autor ten, podobnie zresztą jak wielu naukowców i ludzi kultury przełomu wieków, dopatrywali się w seksualizmie jednej z najważniejszych spraw w życiu człowieka. Trudno się zresztą temu dziwić, jeśli na kwestię tę patrzy się z biologicznego punktu widzenia. Tak na nią spoglądał Forel, naukowiec badający przyrodę ludzką i pozaludzką. Podobnie kwestię tę widział Zygmunt Freud, badacz mózgu, neurolog, psychiatra. Dlatego też uczynił Freud popęd seksualny naczelną siłą motywującą człowieka. Oczywiście ważne by nie interpretować tego faktu w częsty, wulgarny sposób, widząc w seksualności jedynie odniesienie do stosunku płciowego. Freud definiował seksualność bardzo szeroko, jako to, co powiązane jest z przyjemnością. Dlatego też funkcjonowaniem popędu seksualnego w późnej teorii popędów u Freuda rządzi zasada rozkoszy.

Freud w pierwszej teorii popędu wydzielił oprócz popędu seksualnego, również popęd samozachowawczy. Dopiero w drugiej teorii, od początku lat 20-tych XX wieku, rozróżniał dwa popędy: Erosa i Tanatosa. 

Teoria popędu jest spekulatywna z natury rzeczy. Badacze mózgu do dzisiaj nie odnajdują czegoś takiego, jak popęd w mózgu. Dlatego też niemożliwym jest zmierzyć jego energię - libido, nawet jeśli niegdyś Wilhelm Reich twierdził, że jest to możliwe. Neuronauka znajduje różne mózgowe korelaty zachowań, które mogą budować to, co z psychologicznej perspektywy nazwać można popędem. Jedną z teorii, którą interpretuje się współcześnie w ten sposób, jest teoria systemów neurobehawioralnych Jaaka Pankseppa.

Czym jest popęd z perspektywy psychologii? Jest to ta subiektywna siła, owo parcie, które popycha nas, popędza, do jedzenia i picia, kiedy jesteśmy głodni i spragnieni. Pcha do partnera, jeśli czujemy potrzebę zbliżenia seksualnego.

Dość dawno temu, filozof Paul Ricoeur zauważył, że popęd jest kluczowym pojęciem dla psychologii Freuda. Zapewnia on bowiem przejście z biologicznej sfery, do sfery psychicznej. Zapewnia przejście od funkcjonowania biofizycznego opisywanego językiem energii, do psychologii posługującej się pojęciami sensu i znaczenia. Bez tego zabiegu nie da się w satysfakcjonujący sposób przezwyciężyć podziału człowieka na ciało i umysł. Bez rozwiązania tego problemu, trudno budować spójną psychologię i psychoterapię. Dlatego pojęcie popędu jest wciąż nośne i użyteczne praktycznie. Nie oznacza to, że w samej psychoanalizie nie przechodziło ono różnych przemian, aż do odrzucenia go przez niektórych teoretyków. Proces ten przedstawia w swoim tekście Od popędu do prawdziwego self Anna Czownicka doprowadzając go aż do teorii idiomu Chrisa Bollasa. W tym ujęciu to nie popęd, ale idiom, pewna wyjątkowa część self w każdym człowiek jest głównym źródłem motywacji i parcia do działania. Idiom prze bowiem do realizacji.

Zapraszam do obejrzenia wystąpienia Otto Kernberga, który w swojej teorii zachowuje pojęcie popędu i stara się opracować go w nowy, naukowy sposób:


Zapraszam do kontaktu:

Jakub L. Przybyła Gabinet Psychoterapii psychodynamicznej w Krakowie

tel. 888 867 115

gabinet.imago@gmail.com

 
 

środa, 10 czerwca 2026

Anty-Edyp i krytyka psychoanalizy

Psychoanaliza bywała krytykowana w bardzo rożny sposób. Najbardziej znaną formą tej krytyki, była ocena ze strony osób, które miały reprezentować tzw. metodę naukową. Z tego punktu widzenia opisywali ją Karl Popper, Adolf Grünbaum czy też Hans Eysenck. Tak też bywa ona najczęściej krytykowana obecnie. Jeśli chodzi o słuszność tej oceny, wiele należałoby tu napisać. Przede wszystkim wypada zaznaczyć, że nie ma jednej ogólnie przyjętej definicji nauki i metody naukowej. Nawet jeśli istnieją złote standardy w postępowaniu badawczym, to jednak ogromna ilość wiedzy funkcjonującej w ramach różnych gałęzi nauk społecznych i humanistycznych, czy nawet biologicznych, pochodzi z innych źródeł niż eksperyment. Chodzi tu na przykład o procedury obserwacji. W ramach praktyk medycznych i psychoterapeutycznych jest to również kazuistyka. Wiedza gromadzona jest więc przez dziesięciolecia badań i prób leczenia chorych. Równie ważna jest tu też teoretyczna spekulacja. W tym kontekście można powtórzyć znane powiedzenie, iż nie ma nic bardziej praktycznego, niż dobra teoria. Dlatego wydaje się, że należy na naukę spojrzeć bardzo szeroko - szerzej niż z perspektywy procedur eksperymentalnych i osławionej popperowskiej falsyfikacji. Dość wcześnie filozofowie nauki dostrzegli, że propozycja Poppera nie jest wystarczająca do odpowiedniego opisania praktyk badawczych i określenia kryterium różnicującego nauki od tego, co nauką nie jest. Można tu wymienić choćby przykład jego ucznia - Imre Lakatosa, który zmodyfikował podejście popperowskie i stworzył własną metodologię programów badawczych. Właśnie na przykład z perspektywy tej metodologii można bronić naukowości psychoanalizy, jako naukowego programu badawczego.

Oryginalną krytykę psychoanalizy przedstawili w latach 70 i 80 zeszłego wieku dwaj francuscy filozofowie - Gilles Deleuze i Felix Guattari. Obaj myśliciele pozostawali pod silnym wpływem zarówno psychoanalizy freudowskiej, jak też lacanowskiej. Guattari sam był psychoanalitykiem, analizantem i uczniem Lacana. Jednak od czasu rozpoczęcia współpracy z Deleuzem zaczął być coraz bardziej krytyczny wobec swojego nauczyciela, aż do całkowitego zerwania i odrzucenia jego nauki. Dość trudno prześledzić, które aspekty ich wspólnej pracy pochodzą od jednego, lub drugiego filozofa. Stali się - by użyć ich nomenklatury - maszyną pisarską, maszyną filozoficzną, która produkowała kolejne książki. Ich krytyka psychoanalizy została sformułowana przede wszystkim w dyptyku Kapitalizm i schizofrenia. Pierwsza część nosi tytuł Anty-Edyp, druga część, napisana znacznie później, Tysiąc plateau. Zasadniczym rdzeniem ich projektu krytycznego było podważenie uniwersalności psychoanalitycznej koncepcji kształtowania się podmiotowości. Idąc za pewnym nurtem refleksji antropologicznej podważającej uniwersalność zjawiska kompleksu Edypa w rozwoju człowieka, sami również odrzucali jego powszechność. Uznawali jednocześnie, że postulowanie i narzucanie tej koncepcji przez autorów psychoanalitycznych jest formą przemocy i wynika z kapitalistycznych i burżuazyjnych sposobów produkcji ludzkiej subiektywności. Jako alternatywę proponowali schizoanalizę, która miała być otwarta na różne formy podmiotowości i tworzenia się subiektywności, co uwolnić miało możliwość wyrażania pragnień z jarzma trójkąta edypalnego. Nieświadome psychoanalizy próbowali zastąpić nieświadomym maszynowym, gdzie jest ono rozumiane właśnie jako maszyna produkująca, maszyna pragnąca. I nic więcej. Ich koncepcja nie jest łatwa w recepcji. Wysoki poziom abstrakcyjności ich spekulacji oraz swoista nomenklatura powoduje, że czytanie ich dzieł staje się prawdziwym wyzwaniem. Jednak ta główna idea ich wspólnego projektu wydaje się dość klarowna: ludzka subiektywność, to coś więcej niż strukturalne prawa, czy fazy rozwoju psychoseksualnego. Odmienną jednak kwestią jest to, czy rzeczywiście psychoanaliza jako cały, różnorodny dyskurs jest tak bardzo autorytarna i despotyczna, jak przedstawiali to Deleuze i Guattari. Trudno znaleźć bowiem we współczesnej kulturze i nauce taką praktykę, która w podobnym stopniu, jak psychoanaliza, byłaby otwarta na refleksję i różnorodność. Pomimo tego, co mówią, piszą i twierdzą uprzedzeni wobec psychoanalizy krytycy.

Deleuze i Guattari

Zapraszam do kontaktu:

Jakub L. Przybyła 

Gabinet Psychoterapii IMAGO

KRAKÓW

gabinet.imago@gmail.com

tel. 888 867 115 

psychoterapia psychodynamiczna, superwizja, seminaria teoretyczne