piątek, 31 lipca 2026

O psychoterapii... znowu i znowu...

W związku z toczącą się obecnie dyskusją na temat tego, czym psychoterapia jest, a czym nie jest lub nie może być, powstało już dość dużo wypowiedzi. Co ciekawe, dyskusja to ani nowa, ani oryginalna. Stare spory i argumenty wyciągane są znowu z zakurzonych zakamarków. Stare, przebrzmiałe publikacje ożywają na nowo... Ciężko przygląda się tej dyskusji. Szczególnie smutną konstatacją jest to, że wystarczyłoby aby oponenci czytali więcej, szczególnie publikacji z drugiej strony. Być może gdyby wypowiedzi uczestników dyskusji charakteryzowały się większą świadomością historycznonaukową i teoriopoznawczą. Tak, historia i filozofia są tutaj podstawową wiedzą... Nie bójmy się zatem studiować historii nauki i filozofii nauki!

W ostatnim czasie pewien, tzw. profesor, napisał pewną książkę. Jej wydźwięk jest podobno bardzo krytyczny wobec praktyki psychoterapii sensu largo. Naukowiec ten ma reprezentować NAUKĘ, AKADEMIĘ i OBIEKTYWIZM. Podobno... Wystarczająco wiele jest wypowiedzi, tego tzw. profesora w domenie publicznej, by wiedzieć, jak wielu rzeczy nie rozumie. Nic nie rozumie z nauki o nieświadomym, z teorii i praktyki psychoanalizy i terapii psychodynamicznej, a właśnie te dziedziny zajadle krytykuje. Gdyby zechciał poświęcić więcej swojego cennego czasu na wnikliwą lekturę literatury przedmiotu... Gdyby zechciał większą historyczną i teoriopoznawczą refleksją obdarzyć praktykę naukową psychologii...

Serdecznie polecam Państwa uwadzę recenzję książki tzw. profesora, autorstwa wybitnego znawcy historii psychologii - Bartłomieja Dobroczyńskiego:

Recenzja: Czy na pewno wiadomo, czym jest to, co zwiemy psychoterapią? Refleksje na marginesie książki Przemysława Bąbla „Wojna o psychoterapię. Między nauką, praktyką, biznesem i polityką”

 
Fot. autora