piątek, 31 lipca 2026

O psychoterapii... znowu i znowu...

W związku z toczącą się obecnie dyskusją na temat tego, czym psychoterapia jest, a czym nie jest lub nie może być, powstało już dość dużo wypowiedzi. Co ciekawe, dyskusja to ani nowa, ani oryginalna. Stare spory i argumenty wyciągane są znowu z zakurzonych zakamarków. Stare, przebrzmiałe publikacje ożywają na nowo... Ciężko przygląda się tej dyskusji. Szczególnie smutną konstatacją jest to, że wystarczyłoby aby oponenci czytali więcej, szczególnie publikacji z drugiej strony. Być może gdyby wypowiedzi uczestników dyskusji charakteryzowały się większą świadomością historycznonaukową i teoriopoznawczą. Tak, historia i filozofia są tutaj podstawową wiedzą... Nie bójmy się zatem studiować historii nauki i filozofii nauki!

W ostatnim czasie pewien, tzw. profesor, napisał pewną książkę. Jej wydźwięk jest podobno bardzo krytyczny wobec praktyki psychoterapii sensu largo. Naukowiec ten ma reprezentować NAUKĘ, AKADEMIĘ i OBIEKTYWIZM. Podobno... Wystarczająco wiele jest wypowiedzi, tego tzw. profesora w domenie publicznej, by wiedzieć, jak wielu rzeczy nie rozumie. Nic nie rozumie z nauki o nieświadomym, z teorii i praktyki psychoanalizy i terapii psychodynamicznej, a właśnie te dziedziny zajadle krytykuje. Gdyby zechciał poświęcić więcej swojego cennego czasu na wnikliwą lekturę literatury przedmiotu... Gdyby zechciał większą historyczną i teoriopoznawczą refleksją obdarzyć praktykę naukową psychologii...

Serdecznie polecam Państwa uwadzę recenzję książki tzw. profesora, autorstwa wybitnego znawcy historii psychologii - Bartłomieja Dobroczyńskiego:

Recenzja: Czy na pewno wiadomo, czym jest to, co zwiemy psychoterapią? Refleksje na marginesie książki Przemysława Bąbla „Wojna o psychoterapię. Między nauką, praktyką, biznesem i polityką”

 
Fot. autora

wtorek, 23 czerwca 2026

O popędzie

Auguste Forel był wybitnym psychiatrą i naukowcem. Jego życie zawodowe przypadło na koniec XIX i początek XX wieku. Zajmował się m.in. zagadnieniami hipnotyzmu, który - jak wiemy - stał się punktem wyjścia dla psychiatrycznej teorii nieświadomego, oraz narodzin psychoterapii. Zarządzał w Szwajcarii słynną kliniką w Burghölzli. Po nim piastował to stanowisko jego uczeń Eugen Bleuler - słynny psychiatra, nauczyciel Carla G. Junga i czasowy współpracownik Freuda.

 

Auguste Forel, za: Wikipedia

Jego dzieła były chętnie tłumaczone na język polski i często wznawiane. We wstępie do napisanej w 1905 roku książki Zagadnienia seksualne, Forel pisał: "Ludzkość, jej dobrobyt, jej przyszłe szczęście zależy po największej części od jak najlepszego rozwiązania kwestii płciowej, która posiada niezmiernie doniosłe znaczenie". Autor ten, podobnie zresztą jak wielu naukowców i ludzi kultury przełomu wieków, dopatrywali się w seksualizmie jednej z najważniejszych spraw w życiu człowieka. Trudno się zresztą temu dziwić, jeśli na kwestię tę patrzy się z biologicznego punktu widzenia. Tak na nią spoglądał Forel, naukowiec badający przyrodę ludzką i pozaludzką. Podobnie kwestię tę widział Zygmunt Freud, badacz mózgu, neurolog, psychiatra. Dlatego też uczynił Freud popęd seksualny naczelną siłą motywującą człowieka. Oczywiście ważne by nie interpretować tego faktu w częsty, wulgarny sposób, widząc w seksualności jedynie odniesienie do stosunku płciowego. Freud definiował seksualność bardzo szeroko, jako to, co powiązane jest z przyjemnością. Dlatego też funkcjonowaniem popędu seksualnego w późnej teorii popędów u Freuda rządzi zasada rozkoszy.

Freud w pierwszej teorii popędu wydzielił oprócz popędu seksualnego, również popęd samozachowawczy. Dopiero w drugiej teorii, od początku lat 20-tych XX wieku, rozróżniał dwa popędy: Erosa i Tanatosa. 

Teoria popędu jest spekulatywna z natury rzeczy. Badacze mózgu do dzisiaj nie odnajdują czegoś takiego, jak popęd w mózgu. Dlatego też niemożliwym jest zmierzyć jego energię - libido, nawet jeśli niegdyś Wilhelm Reich twierdził, że jest to możliwe. Neuronauka znajduje różne mózgowe korelaty zachowań, które mogą budować to, co z psychologicznej perspektywy nazwać można popędem. Jedną z teorii, którą interpretuje się współcześnie w ten sposób, jest teoria systemów neurobehawioralnych Jaaka Pankseppa.

Czym jest popęd z perspektywy psychologii? Jest to ta subiektywna siła, owo parcie, które popycha nas, popędza, do jedzenia i picia, kiedy jesteśmy głodni i spragnieni. Pcha do partnera, jeśli czujemy potrzebę zbliżenia seksualnego.

Dość dawno temu, filozof Paul Ricoeur zauważył, że popęd jest kluczowym pojęciem dla psychologii Freuda. Zapewnia on bowiem przejście z biologicznej sfery, do sfery psychicznej. Zapewnia przejście od funkcjonowania biofizycznego opisywanego językiem energii, do psychologii posługującej się pojęciami sensu i znaczenia. Bez tego zabiegu nie da się w satysfakcjonujący sposób przezwyciężyć podziału człowieka na ciało i umysł. Bez rozwiązania tego problemu, trudno budować spójną psychologię i psychoterapię. Dlatego pojęcie popędu jest wciąż nośne i użyteczne praktycznie. Nie oznacza to, że w samej psychoanalizie nie przechodziło ono różnych przemian, aż do odrzucenia go przez niektórych teoretyków. Proces ten przedstawia w swoim tekście Od popędu do prawdziwego self Anna Czownicka doprowadzając go aż do teorii idiomu Chrisa Bollasa. W tym ujęciu to nie popęd, ale idiom, pewna wyjątkowa część self w każdym człowiek jest głównym źródłem motywacji i parcia do działania. Idiom prze bowiem do realizacji.

Zapraszam do obejrzenia wystąpienia Otto Kernberga, który w swojej teorii zachowuje pojęcie popędu i stara się opracować go w nowy, naukowy sposób:


Zapraszam do kontaktu:

Jakub L. Przybyła Gabinet Psychoterapii psychodynamicznej w Krakowie

tel. 888 867 115

gabinet.imago@gmail.com

 
 

środa, 10 czerwca 2026

Anty-Edyp i krytyka psychoanalizy

Psychoanaliza bywała krytykowana w bardzo rożny sposób. Najbardziej znaną formą tej krytyki, była ocena ze strony osób, które miały reprezentować tzw. metodę naukową. Z tego punktu widzenia opisywali ją Karl Popper, Adolf Grünbaum czy też Hans Eysenck. Tak też bywa ona najczęściej krytykowana obecnie. Jeśli chodzi o słuszność tej oceny, wiele należałoby tu napisać. Przede wszystkim wypada zaznaczyć, że nie ma jednej ogólnie przyjętej definicji nauki i metody naukowej. Nawet jeśli istnieją złote standardy w postępowaniu badawczym, to jednak ogromna ilość wiedzy funkcjonującej w ramach różnych gałęzi nauk społecznych i humanistycznych, czy nawet biologicznych, pochodzi z innych źródeł niż eksperyment. Chodzi tu na przykład o procedury obserwacji. W ramach praktyk medycznych i psychoterapeutycznych jest to również kazuistyka. Wiedza gromadzona jest więc przez dziesięciolecia badań i prób leczenia chorych. Równie ważna jest tu też teoretyczna spekulacja. W tym kontekście można powtórzyć znane powiedzenie, iż nie ma nic bardziej praktycznego, niż dobra teoria. Dlatego wydaje się, że należy na naukę spojrzeć bardzo szeroko - szerzej niż z perspektywy procedur eksperymentalnych i osławionej popperowskiej falsyfikacji. Dość wcześnie filozofowie nauki dostrzegli, że propozycja Poppera nie jest wystarczająca do odpowiedniego opisania praktyk badawczych i określenia kryterium różnicującego nauki od tego, co nauką nie jest. Można tu wymienić choćby przykład jego ucznia - Imre Lakatosa, który zmodyfikował podejście popperowskie i stworzył własną metodologię programów badawczych. Właśnie na przykład z perspektywy tej metodologii można bronić naukowości psychoanalizy, jako naukowego programu badawczego.

Oryginalną krytykę psychoanalizy przedstawili w latach 70 i 80 zeszłego wieku dwaj francuscy filozofowie - Gilles Deleuze i Felix Guattari. Obaj myśliciele pozostawali pod silnym wpływem zarówno psychoanalizy freudowskiej, jak też lacanowskiej. Guattari sam był psychoanalitykiem, analizantem i uczniem Lacana. Jednak od czasu rozpoczęcia współpracy z Deleuzem zaczął być coraz bardziej krytyczny wobec swojego nauczyciela, aż do całkowitego zerwania i odrzucenia jego nauki. Dość trudno prześledzić, które aspekty ich wspólnej pracy pochodzą od jednego, lub drugiego filozofa. Stali się - by użyć ich nomenklatury - maszyną pisarską, maszyną filozoficzną, która produkowała kolejne książki. Ich krytyka psychoanalizy została sformułowana przede wszystkim w dyptyku Kapitalizm i schizofrenia. Pierwsza część nosi tytuł Anty-Edyp, druga część, napisana znacznie później, Tysiąc plateau. Zasadniczym rdzeniem ich projektu krytycznego było podważenie uniwersalności psychoanalitycznej koncepcji kształtowania się podmiotowości. Idąc za pewnym nurtem refleksji antropologicznej podważającej uniwersalność zjawiska kompleksu Edypa w rozwoju człowieka, sami również odrzucali jego powszechność. Uznawali jednocześnie, że postulowanie i narzucanie tej koncepcji przez autorów psychoanalitycznych jest formą przemocy i wynika z kapitalistycznych i burżuazyjnych sposobów produkcji ludzkiej subiektywności. Jako alternatywę proponowali schizoanalizę, która miała być otwarta na różne formy podmiotowości i tworzenia się subiektywności, co uwolnić miało możliwość wyrażania pragnień z jarzma trójkąta edypalnego. Nieświadome psychoanalizy próbowali zastąpić nieświadomym maszynowym, gdzie jest ono rozumiane właśnie jako maszyna produkująca, maszyna pragnąca. I nic więcej. Ich koncepcja nie jest łatwa w recepcji. Wysoki poziom abstrakcyjności ich spekulacji oraz swoista nomenklatura powoduje, że czytanie ich dzieł staje się prawdziwym wyzwaniem. Jednak ta główna idea ich wspólnego projektu wydaje się dość klarowna: ludzka subiektywność, to coś więcej niż strukturalne prawa, czy fazy rozwoju psychoseksualnego. Odmienną jednak kwestią jest to, czy rzeczywiście psychoanaliza jako cały, różnorodny dyskurs jest tak bardzo autorytarna i despotyczna, jak przedstawiali to Deleuze i Guattari. Trudno znaleźć bowiem we współczesnej kulturze i nauce taką praktykę, która w podobnym stopniu, jak psychoanaliza, byłaby otwarta na refleksję i różnorodność. Pomimo tego, co mówią, piszą i twierdzą uprzedzeni wobec psychoanalizy krytycy.

Deleuze i Guattari

Zapraszam do kontaktu:

Jakub L. Przybyła 

Gabinet Psychoterapii IMAGO

KRAKÓW

gabinet.imago@gmail.com

tel. 888 867 115 

psychoterapia psychodynamiczna, superwizja, seminaria teoretyczne
 

środa, 11 marca 2026

Psychodynamiczna terapia zaburzeń osobowości

Skuteczna psychoterapia zaburzeń osobowości, powinna opierać się na standaryzowanej i przemyślanej metodzie. Co oznacza to stwierdzenie? Nie ma jednej metody leczenia głębokich problemów osobowościowych, ale terapeuta chcący pomóc, powinien posługiwać się pewnymi algorytmami działania. Dlaczego? Czy nie świadczy to o jego sztywności? Niekoniecznie. Jeśli poprzez algorytmy te rozumieć pewne procedury i zasady, których będzie terapeuta się trzymał, jest to dalekie od jakiejkolwiek sztywności. Procedury te chronią pacjenta i terapeutę przed nieświadomymi uwikłaniami, które szkodziłyby procesowi terapii, a przede wszystkim, samemu pacjentowi. Dlatego tak ważne jest, aby w terapii w ogóle, a w terapii zaburzeń osobowości szczególnie, ustalony zostały wyraźne ramy współpracy i określona metodyka terapii. 

Psychoterapia psychodynamiczna i psychoanalityczna najczęściej oferują tego rodzaju ramy. Mogą to być formy oparte o procedury i protokoły podręcznikowe, jak terapia TFP czy MBT. Może to być również po prostu terapia psychoanalityczna (psychodynamiczna), która wprowadza szereg parametrów - szczególnych zasad związanych z diagnozą problemu pacjenta i wynikającą z niej, procedurą terapii.

Zapraszam do obejrzenia wypowiedzi Franka Yeomansa na temat leczenia zaburzeń narcystycznych i borderline w terapii TFP (film jest w języku angielskim):

 


 

Zapraszam do kontaktu w sprawie podjęcia psychoterapii psychodynamicznej lub superwizji psychodynamicznej: 

 Jakub L. Przybyła Gabinet Psychoterapii psychodynamicznej w Krakowie

gabinet.imago@gmail.com

tel. 888 867 115

Facebook

wtorek, 3 lutego 2026

Schopenhauer i Nietzsche jako nieświadomi prekursorzy psychoanalizy

Na środowych spotkaniach u Freuda dyskutowano zarówno o filozofii Arthura Schopenhauera, jak też Fryderyka Nietzschego. Obaj wielcy myśliciele stworzyli swoiste teorie nieświadomego. Nie było to naturalnie dokładnie to samo rozumienie tego terminu, jakie zaproponowała psychoanaliza. Jednak Nietzsche wyraźnie pisał, o tym, że w człowieku panuje jakieś Selbst, coś co wymyka się świadomości. To raczej zwierzęca część człowieka. Schopenhauer znany jest jako metafizyk woli. Jest to termin, który oznacza substancję samą, to z czego składa się świat. Ale substancja ta możliwa jest tylko do rozpoznania intuicyjnego w człowieku jako jego chcenie, wola właśnie. W tym znaczeniu, wola - i szeroko, i wąsko rozumiana, jest czymś nieświadomym, co dopiero świadomym powinno zostać uczynione. Oczywiście ujęcie to jest filozoficzne, ale momentami wola ta jawi się jak freudowski popęd życia. Można powiedzieć, że freudyzm, częściowo, jest schopenhaueryzmem stosowanym, użytym jako forma terapii.
 
Czy Freud popełniał plagiat? Czy teoria Freuda traci cokolwiek na swojej oryginalności ze względu na te wspaniałe filozoficzne korzenie? Oczywiście odpowiedź na oba pytania brzmi: NIE! Freud lubił podkreślać oryginalność swojej myśli. Cóż w tym dziwnego? Nie mógł jednak nie zdawać sobie sprawy z filozoficznych ujęć nieświadomego. Istnieje zresztą bogata literatura na ten temat. Gdyby Freud nie znał tych odniesień, nie odcinałby się od nich tak gwałtownie. Całej społeczności psychoanalitycznej przypomniał je jeszcze za życia Freuda Wilhelm Windelband i Israel Levin. Przez całą drugą połowę XIX wieku żyto w kręgach intelektualnych Cesarstwa Niemieckiego, Austro-Wegierskiego i pewnie też Francji filozofią Schopenhauera, a później też von Hartmanna. Freud nawet jeśli nie czytał tych autorów, nie mógł nie znać ich idei. Nie zmienia to jednak tego, że to Freud właśnie, a nie kto inny (na pewno nie Charcot, czy Janet) dokonał rewolucji w psychologii tworząc psychoterapię, psychoanalizę i psychologię głębi. To dzięki niemu współcześnie mamy psychoterapię i nie ma takiego nurtu terapii, który czegoś nie zawdzięczałby odkryciom Freuda. Nawet jeśli są ludzie, którym się to nie podoba...
 
Terapią, która eksploruje świat nieświadomych znaczeń jest terapia psychoanalityczna i psychodynamiczna. Do takiej terapii mogę Państwa zaprosić!
 
Zachęcam do kontaktu:
 
- psychoterapia
- superwizja
- seminaria teoretyczne
 
Jakub L. Przybyła 
Gabinet Psychoterapii psychodynamicznej IMAGO, Kraków
tel. 888 867 115
gabinet.imago@gmail.com 

 

A. Schopenhauer

 

 

F. Nietzsche

 

wtorek, 27 stycznia 2026

Psychoanaliza - za i przeciw.

W ostatnim czasie powróciłem do dość już starej książki brytyjskiego psychologa Stephena Frosha Psychoanaliza za i przeciw. Książka w oryginale ukazał się w 1997 roku, w Polsce - w 2011. Co ważne, wydało ją w Polsce wydawnictwo psychoanalityczne, Oficyna Ingenium. Polscy analitycy są też autorami tłumaczenia tej książki. To bardzo dobrze świadczy o autokrytycyzmie środowiska analitycznego w Polsce, a postawę taką, zaleca sam Frosh. Trudno byłoby opisać w szczegółach tą bogatą w treść książkę. Przede wszystkim warto zachęcić do jej lektury. Autor nie jest psychoanalitykiem, choć zajmował się nią zawodowo z pozycji akademickiej. Jest jej krytykiem, ale - jak sam pisze - krytykiem życzliwym. W swojej książce pokazuje zarówno słabości tej dziedziny wiedzy, jak również ogromny potencjał. 
 
Jeśli ktoś bierze udział w dyskusji o psychoanalizie, stara się ją krytykować, bronić lub dewaluować, nie wyobrażam sobie, by mógł pominąć książkę Frosha. Oczywiście zapewne tak się dzieje... Wsłuchując się w debatę na temat terapii psychoanalitycznych i psychodynamicznych można pomyśleć, że krytycy tych terapii cierpią na brak czasu na czytanie... szczególnie pozycji przychylnych tym terapiom. Mam wrażenie, że przedstawiciele środowisk psychodynamicznych (psychoanalitycznych) są jednak bardziej zainteresowani zrozumieniem silnych i słabych stron swojego podejścia (choć i tu nie brak dogmatyków!). Serdecznie polecam lekturę książki!
 
 
fot. autora
Zapraszam do kontaktu:
Jakub L. Przybyła Gabinet Psychoterapii w Krakowie
tel. 888 867 115 
gabinet.imago@gmail.com
 

czwartek, 22 stycznia 2026

Krakowskie seminarium z Freuda

Idąc w ślady Jeana-Michela Quinodoza raz w miesiącu w siedzibie Gabinetu Psychoterapii w centrum Krakowa grupa terapeutów czyta teksty Freuda. Zaczęliśmy od tekstu Nieświadomość, by zaraz potem przejść do tomu poświęconego technice terapii. Zapoznawanie się z myślą Freuda jest jednocześnie okazją do tego, by przyjrzeć się rozwojowi psychoanalizy w ogóle. Dlatego na spotkaniach pojawiali się też inni pionierzy analizy, m.in.: Wilhelm Stekel, Sandor Ferenczi, Sabina Spielrein.
 
Formuła spotkań jest dość luźna, pomimo istnienia pewnej struktury. Jednak grupa nie jest zamknięta i istnieje możliwość dołączenia do wspólnej pracy. 
 
Studiując pisma pionierów psychoanalizy wciąż można wiele się nauczyć o terapii w ogóle. Wiele z poruszanych w nich problemów, pozostaje aktualnymi do dzisiaj.
 
Zapraszam do kontaktu:
 
Jakub L. Przybyła Gabinet Psychoterapii IMAGO
gabinet.imago@gmail.com
tel. 888 867 115
 
 
fot. autora

 

środa, 21 stycznia 2026

O psychoterapii psychodynamicznej

Psychoterapia psychodynamiczna nie jest sztuką ezoteryczną lub pozostałością po świetności psychoterapii psychoanalitycznej. Jest to jedna z najlepiej opracowanych i intelektualnie uzasadnionych terapii psychologicznych. Obecnie w Polsce odbywa się debata na temat prawomocności i skuteczności terapii w ogóle. Istnieją środowiska i nurty, które chętnie deprecjonują konkurencję. Szczególnie obiektem ataków podlega psychoanaliza. Szkoda. Najczęściej krytyka psychoanalizy wynika z jej kiepskiej znajomości. Pewien profesor psychologii, na przykład, oszczędza psychoterapię psychodynamiczną krytykując jednocześnie psychoanalizę za posługiwanie się staromodnymi i "nienaukowymi" pojęciami wyparcia, projekcji itp. Brak najwyraźniej profesorowi wiedzy, że podstawą dla terapii psychodynamicznej są te właśnie pojęcia i terapia ta korzysta z teorii psychoanalizy. To, co ją odróżnia, to bogaty zbiór badań nad jej skutecznością. A te, pokazują, że jest ona skuteczna.
 
Psychoterapia psychodynamiczna to nie jedna szkoła. Istnieje przynajmniej kilka różnych jej odmian. Jedną z najlepszych opisów tej terapii przedstawił Glen Gabbard.
 
Polecam zapoznanie się z wywiadem z Januszem Kitrasiewiczem, który krótko stara się scharakteryzować czym terapia psychodynamiczna jest w ogóle, ale też w jego rozumieniu: 
 

 Zapraszam do kontaktu:
 
Jakub L. Przybyła Gabinet Psychoterapii Kraków
tel. 888 867 115
gabinet.imago@gmail.com 

wtorek, 20 stycznia 2026

Psychodynamiczna terapia. Psychodynamiczna superwizja


Szanowni Państwo

Psychoterapia psychodynamiczna jest jedną z najstarszych i najbardziej przemyślanych psychoterapii. Istnieją również badania, tzw. naukowe, które potwierdzają skuteczność niektórych strategii terapii psychodynamicznej. Metody badania naukowego są różne. Rozciągają się od spekulatywnego tworzenia teorii, poprzez obserwacje, po ściśle kontrolowane eksperymenty. Różne dziedziny wiedzy, można uzasadniać w różny sposób. Nie zawsze te same procedury badawcze można stosować do różnych dziedzin aktywności poznawczej. Krótko mówiąc, istniejąca współcześnie presja naukowego uzasadnienia, jest rodzajem mitologii i bardzo ograniczonego i prymitywnego spojrzenia na naukową i poznawczą praktykę człowieka. Ale mimo to, terapie psychodynamiczne, radzą sobie z wymogami, które ta mitologia tworzy.

Terapia psychodynamiczna odwołuje się do psychodynamicznego rozumienia ludzkiego umysłu. Dlatego jest terapią, która należy do szerokiego grona terapii psychoanalitycznych. To, co w szczególności odróżnia  psychoterapię psychodynamiczną od psychoanalizy i terapii psychoanalitycznej, to nastawienie tej pierwszej na proces leczenia. Zatem o ile psychoanaliza jest rodzajem epistemologii, praktyki poznawania siebie i innych, terapia psychodynamiczna jest przede wszystkim rodzajem leczenia.

Zapraszam Państwa do współpracy. 

Oferuję psychoterapię psychodynamiczną oraz superwizję psychodynamiczną dla praktyków terapii. Zapraszam serdecznie do kontaktu:

Jakub L. Przybyła Gabinet Psychoterapii Kraków

tel. 888 867 115

gabinet.imago@gmail.com

Facebook

 

Fot. autora

niedziela, 4 stycznia 2026

Nowy rok (2026)

 Rozpoczął się kolejny rok. To raczej symboliczna, niż realna zmiana. Jednak można ją wykorzystać do rozpoczęcia czegoś nowego. Zawsze trzeba znaleźć punkt, w którym nastąpi jakiś początek, z którego dokona się pierwszego kroku. Czemu nie początek roku? Jeśli ktoś zastanawia się nad podjęciem psychoterapii, to jest to najlepszy czas. 

Ponieważ koniec roku to w mojej pracy koniec prowadzonych procesów terapeutycznych, od stycznia pojawiają się nowe godziny, w których mogę przyjąć pacjentów. Dlatego serdecznie zapraszam do kontaktu i rozpoczęcia współpracy.

Zapraszam:

 Jakub L. Przybyła

tel. 888 867 115

gabinet.imago@gmail.com

Psychoterapia psychodynamiczna w Krakowie 

 


 

Fot. autora

środa, 17 grudnia 2025

Czytanie Freuda

 

We wrześniu tego roku ukazał się kolejny numer czasopisma psychoterapeutycznego Psychoterapia Psychodynamiczna w Polsce. Również w tym numerze pojawił się mój krótki artykuł w formie recenzji. Tym razem jest to recenzja książki Jean-Michel Quinodoza, Czytanie Freuda. Chronologiczna eksploracja dzieł Freuda. Zamieszczam tutaj jej początkowy fragment:
 

"Dzieła Sigmunda Freuda stały się integralną częścią współczesnej kultury. Zarówno w sferze nauki, jak również w literaturze i kulturze popularnej koncepcje słynnego wiedeńczyka stały się czymś, co stanowi stały punkt odniesienia, jak również źródło inspiracji. We współczesnej nauce, od czasu słynnych publikacji Erica Kandela, myśl klasycznej psychoanalizy stanowi inspirację w badaniach nad mózgiem. Efektem tego jest powstanie neuropsychoanalizy, ruchu interdyscyplinarnego, który stara się łączyć badania neuronauki z ustaleniami psychoanalizy. Przypomina to tym samym, że Freud był nie tylko wybitnym psychologiem, ale również zdolnym badaczem mózgu. Być może jednak klasyczna psychoanaliza jest współcześnie najbardziej żywa w dyskursach filozofii i literaturoznawstwie. Francuski filozof i krytyk Freuda, Michel Onfray podkreśla we wstępie swojej książki Zmierzch bożyszcza (2012), że wiedza ta jest oficjalną częścią humanistycznego wykształcenia w jego ojczyźnie. Każdy maturzysta uczący się filozofii poznaje słynne opisy przypadków zaprezentowane przez autora Kultury jako źródła cierpień. Wspominając własne doświadczenie zauważa:


>Spędziliśmy więc rok z Dorą, Małym Hansem, Człowiekiem od wilków, Człowiekiem od szczurów i sędzią Schreberem, którzy stanowili przykłady histerii, fobii, nerwicy dziecięcej, nerwicy natręctw i paranoi. Freud zapewniał, że osobiście i z sukcesem leczył osoby kryjące się pod tymi pseudonimami (...) Znajomości tych przypadków wymagano na maturze, znajdowały się one w programie oficjalnego nauczania uniwersyteckiego i udało się z nich napisać niejeden dyplom, w moim przypadku – licencjat z filozofii...< (Onfray, 2012, s.19)


Oczywiście trzeba tu zaznaczyć, że Onfray najwyraźniej nie przykładał się do nauki tego materiału, bo wiedziałby, że Freud nigdy nie leczył Schrebera, ba – nawet nigdy osobiście się z nim nie spotkał i nie ukrywał tego. A w przypadku Dory czy Człowieka od wilków przyznawał się do tego, że nie udało mu się im pomóc. Człowiek-wilk, Siergiej Pankiejew, dzięki Freudowi i pomocy innych analityków mógł w ogóle funkcjonować społecznie, choć trzeba przyznać, że Freud nie potrafił odnieść się do głębszych, nieneurotycznych aspektów jego patologii. Za to Mały Hans, Herbert Graf, jako dorosły człowiek stał się wybitną osobistością w świecie międzynarodowej opery...

Zadać można sobie jednak pytanie czy znajomość dzieł Freuda jest równie duża wśród psychoterapeutów, co francuskich maturzystów? Ogólnie ujmując sprawę, pewnie tak. Czy jednak jest to znajomość bardzo głęboka? Czy jest to wiedza poprzedzona lekturą źródłową? Podejrzewam, że tylko garstka osób wnikliwie czytała Studia nad histerią albo Objaśnienie marzeń sennych. Sytuację pogarsza fakt, że w języku polskim nie ukazała się wciąż pełna edycja dzieł Freuda i jego korespondencji. Tylko dzięki wielkiemu wysiłkowi wybitnego tłumacza, jakim był przedwcześnie zmarły Robert Reszke, wiele jego prac w języku polskim jest w ogóle dostępna. Można dużo zarzucać tym tłumaczeniom, jednak najważniejsze, że w ogóle zostały napisane. Może w wielu miejscach wymagają poprawy i uczynienia tekstu łatwiejszym w lekturze, ale w innych kwestiach proponują bardzo zgodną z duchem i literą oryginalnego dzieła translację. Szczęśliwie dostępnych jest kilka bardzo dobrych prac wprowadzających w dzieło ojca psychoanalizy. Można tu wymienić przede wszystkim monografię autorstwa filozofki Z. Rosińskiej (2002), tłumaczenie historycznej pozycji na temat Freuda i jego teorii autorstwa P. Gaya (2012) i świetny słownik J. Laplancha i J.-B. Pontalisa (1996), który w końcu doczekał się w Polsce nowej edycji. Sami psychoanalitycy niestety rzadko piszą o klasycznej psychoanalizie, a jeśli to już robią, jak choćby W. Hańbowski (2022), to jest to bardzo wstępna praca. Na szczęście nakładem wydawnictwa ISP im. H. Segal, z którym wspomniany analityk jest związany, ukazała się świetna pozycja wprowadzająca w dzieło wiedeńczyka autorstwa szwajcarskiego psychoanalityka J.-M. Quinodoza (2023). Chciałbym polecić lekturę tej książki, ponieważ zastępuje ona po części wysiłek związany z czytaniem oryginalnych dzieł Freuda. Praca ta jest efektem prowadzonych od 1988 roku przez autora seminariów dotyczących dzieł ojca psychoanalizy. Dzięki niej można zapoznać się nie tylko z logiką wyłaniania się teorii, jej ewolucją, wewnętrznymi napięciami i problemami, ale także poznać kontekst historyczny, w którym pomysły Freuda powstawały. Inną zaletą prezentowanego dzieła jest przedstawienie rozwoju wielu koncepcji, który następował w kolejnych stu latach istnienia psychoanalizy. Trudno byłoby oczywiście opisać tutaj szczegółowo treść całej książki. Jasną rzeczą jest to, czego ona dotyczy. Postaram się za to przedstawić kilka fragmentów, które szczególnie przykuły moją uwagę."

 

Zapraszam do zapoznania się z treścią całego numeru.

Zapraszam również do kontaktu: 

Jakub L. Przybyła

psychoterapia i superwizja psychodynamiczna w Krakowie

gabinet.imago@gmail.com

tel. 888 867 115 




środa, 4 września 2024

Konferencja i czasopismo PTPPd


 Szanowni Państwo

W nadchodzący weekend odbędzie się kolejna konferencja Polskiego Towarzystwa Psychoterapii Psychodynamicznej w Krakowie. Przy tej okazji ukaże się kolejny numer rocznika Towarzystwa Psychoterapia Psychodynamiczna w Polsce. 

W nadchodzącym numerze ukaże się również napisana przez mnie recenzja książki Antonello Correale, Potęga obrazów. Nadmiar zmysłowości w psychozie, traumie i zaburzeniu borderline.


Poniżej prezentuję początkowy fragment tego tekstu:

        Prezentowana tutaj recenzja dotyczy książki włoskiego psychoanalityka i psychiatry Antonello Correale Potęga obrazów (2023). Pozycja ta jest bogata w treść, czasem niezwykle gęsta, dlatego nie będą tu omawiane wszelkie treści, które znalazły się w książce. Zainteresowany czytelnik będzie mógł zapewne znaleźć sam interesującego go wątki i partie tekstu. Przyjmując ten punkt wyjścia, na początku chciałbym tutaj w pierwszej kolejności umieścić tekst Correale w kontekście szerszego trendu i zjawisk, które można obserwować w psychoanalizie, oraz nakreślić pewne charakterystyczne cechy narracji, jaką tworzy autor. Dopiero w drugiej kolejności zaprezentuję niektóre z wątków – mam nadzieję, że te najciekawsze – przedstawianych w książce.

    Przede wszystkim warto zaznaczyć, że prezentowana publikacja nie jest typową książką psychoanalityczną, jeśli takowa w ogóle istnieje. Właściwie jest pozbawiona tradycyjnych winiet klinicznych. Raczej koncentruje się na opisie pewnych zjawisk, na próbie uchwycenia szczególnych prawidłowości i powtarzalności, których wspólnym mianownikiem są tytułowe pojęcie nadmiaru zmysłowości. Nie unika również pytań właściwie filozoficznych, lub kulturoznawczych, socjologicznych. Szczególnie w końcowych partiach, w trzech ostatnich rozdziałach, autor snuje refleksje nad pewnymi cechami współczesnego społeczeństwa, czy funkcjonowaniem różnych społeczności, czy to klinicznych, czy też grup, które walczą o sukcesję, schedę, pamięć po ojcu założycielu. Dla tych ostatnich Correale używa w analizie freudowskiego mitu o hordzie pierwotnej, buncie synów wobec ojca, ustanowieniu totemu i czczeniu go, co spaja grupę ojcobójców. Zarówno w tych refleksjach, jak i fragmentach bardziej klinicznych, dotyczących stanów psychotycznych i halucynacji dominują odniesienia do psychoanalizy francuskiej, również lacanowskiej. W nieco mniejszym stopniu, choć wciąż wyraźne, obecne są w tekście inspiracje bionowskie. Bardziej jednak fundamentalną sprawą jest to, w jakiej części dyskursu psychoanalitycznego umieszcza to książkę Correale. Jak przypomina przecież Marianne Leuzinger-Bohleber (2014, s.15) psychoanaliza jest wciąż głównie rozumiana jako nauka o nieświadomym. Jednak samo rozumienie tego, co nieuświadamiane zmieniało się diametralnie w ciągu ostatnich stu lat. Najważniejsze przemiany w konceptualizacji tego pojęcia nastąpiły zapewne po II wojnie światowej. Proces ten przedstawiany jest w wyczerpujący sposób w kolejnych, ukazujących się w ostatnich latach, publikacjach niemieckojęzycznych (Kettner, Mertens, 2010, Gödde, Buchholz 2012, Gödde 2018,  Storck, 2019), czasem również anglojęzycznych (Newirth, 2023). Zasadniczą kwestią jest to, że rozumienie przez Correale nieświadomego odnosi się do tego, co Freud nazwał niewypartym nieświadomym. Nie jest ono efektem procesu represji, ale pierwotnych procesów, które zachodzą u samego zarania fizycznego i psychicznego życia człowieka. Chodzi tu o tworzenie się psychiki człowieka.


Zapraszam do kontaktu:

gabinet.imago@gmail.com

tel.888867115

poniedziałek, 12 czerwca 2023

Nieświadome, nieświadome...


Szanowni Państwo

Dawno temu, bo w 2008 roku, ukazał się mój artykuł pod tytułem Narodziny nieświadomego. Ponieważ na nowo zajmuję się próbą odtworzenia historii narodzin idei nieświadomego w kulturze i nauce, postanowiłem przypomnieć również ten stary, choć wciąż aktualny tekst. Zaznaczyć muszę jednak, że od tego czasu obserwować można wprost niezwykły rozkwit literatury przedmiotu, głównie w języku niemieckim, która śledzi i bada historię oraz różne konceptualizacje problemu nieświadomych zjawisk psychicznych. Również w literaturze anglojęzycznej powstało kilka ciekawych prac, choć na pewno nie jest to tak imponujący przyrost, jak wśród historyków filozofii i psychoanalizy piszących po niemiecku. W Polsce wciąż w dużej mierze to teren dziewiczy.

Zapraszam do lektury:


Narodziny nieświadomego. Historia i znaczenie pojęcia.


Zapraszam do kontaktu:


Jakub L. Przybyła Gabinet Psychoterapii

gabinet.imago@gmail.com

tel. 888 867 115

poniedziałek, 29 maja 2023

Superwizja psychodynamiczna w Krakowie


Szanowni Państwo

Jestem certyfikowanym psychoterapeutą psychodynamicznym Polskiego Towarzystwa Psychoterapii Psychodynamicznej, oraz certyfikowanym psychoterapeutą uzależnień PARPA; jestem również superwizorem szkoleniowym KCP. Jestem także autorem kilku artykułów na temat relacji psychoanalizy z innymi dziedzinami wiedzy o człowieku, jak również autorem rozdziału wstępnego książki o neuropsychoanalizie wydawnictwa Frenis Zero Press. Prowadziłem zajęcia szkoleniowe dla KCP, oraz wykłady z psychoterapii uzależnień dla Collegium Medicum w Krakowie. Jeśli ktoś z Państwa poszukuje superwizji psychodynamicznej, szczególnie bliski jest mu Kraków, zapraszam do współpracy. 
 
Kontaktować się można ze mną przez telefon: 888 867 115 lub mailowo: gabinet.imago@gmail.com
Zapraszam!

poniedziałek, 14 listopada 2022

Superwizja

 Szanowni Państwo

Od roku prowadzę superwizje w paradygmacie psychodynamicznym (psychoterapii psychoanalitycznej). Od października 2022 roku jestem również wpisany na listę superwizorów szkoleniowych KCP w ramach PTPPd. Zapraszam zatem do współpracy osoby zainteresowane superwizją psychoterapii.

Jakub L. Przybyła 

gabinet.imago@gmail.com

tel. 888 867 115


 

środa, 20 lipca 2022

Kryzys klimatyczny, troska o przyrodę i ekopsychoanaliza

 

Jakub L. Przybyła


Kryzys klimatyczny, troska o przyrodę i ekopsychoanaliza


Every single person counts.
Just like every single emission counts.
Every single kilo.
Everything counts.
So please, treat the climate crisis like the acute crisis it is and give us a future.
Our lives are in your hands.

Greta Thunberg
(2021, s. 3)


1.


Eduardo Galeano w swojej ostatniej powieści – kalendarzu pod datą 5 czerwca zapisał: "Rzeczywistość maluje martwe natury. Katastrofy nazywają się naturalnymi, jakby natura była katem, a nie ofiarą, chociaż klimat kompletnie oszalał, a my razem z nim. Dziś obchodzimy Dzień Ochrony Środowiska Naturalnego. Święto nader odpowiednie, żeby wspomnieć nową konstytucję Ekwadoru, która w 2008 roku, po raz pierwszy w historii świata, uczyniła naturę podmiotem prawnym. To, że przyroda może mieć prawa, jakby była osobą, pewnie zabrzmi dziwnie. Dziwnie nie brzmi natomiast, że wielkim koncernom północnoamerykańskim przysługują prawa człowieka. Bo im przysługują, zgodnie z orzeczeniem Sądu Najwyższego z 1886 roku. Gdyby natura była bankiem, już by ją uratowano" (Galeano, 2019, s. 185).

Ciężko zatem wyobrazić sobie, że można nadać odpowiednie prawa przyrodzie, ale biznes ma swoje prawa, a giełda i tzw. rynek, dyktują warunki życia na Ziemi. Dlatego nie powinno dziwić, że kwestia ochrony przyrody i zapobiegania katastrofie klimatycznej ma zdecydowanie wymiar polityczny. Polityczną decyzją jest to, czy ratować środowisko naturalne, czy też nie. Szczególnie teraz można to zobaczyć, w czasie gdy dwa supermocarstwa wydają miliardy dolarów w krwawych zapasach podczas wojny, której ofiarą jest społeczeństwo Ukrainy. Wcześniej ofiarą tej walki padła Syria. Okazuje się, że panowanie nad światem jest ważniejsze, niż przeżycie tego świata. Europa zatem płonie zapalana przy pomocy broni termobarycznej i amunicji fosforowej. W obliczu bestialstwa tej wojny (zresztą jak każdej wcześniejszej, a w ostatnich dwudziestu latach, szczególnie tych toczonych na Bliskim Wschodzie) trudno pisać o katastrofie klimatycznej. Ludzie umierają razem z przyrodą, a szaleńcy snują wizje nowego porządku światowego. Trudno mieć zatem nadzieję. Profesor Maciej Sadowski, ekspert od zmian klimatu, w rozmowie z podróżnikiem Mateuszem Waligórą (2021) wyraził pesymistyczne spojrzenie na możliwość zatrzymania zmian klimatycznych. Nie da się ich zatrzymać, można jedynie się do nich dostosować. Reszta jest iluzją. A jednak wciąż pisze się z nadzieją...

O niezwykłym skomplikowaniu zagadnień ekologicznych i uwikłaniu ich w sprawy gospodarcze i polityczne pisał zajmująco Edwin Bendyk (2015, 2020). Podobnie jak Bendyk, o skomplikowaniu różnych zagadnień i ich systemowym i globalnym uwikłaniu pisał Slavoj Žižek (2021) oraz Ladislau Dowbor (2020). Zarówno Bendyk w swojej ostatniej książce, jak też Žižek piszą, że nie ma odwrotu, a obecny system polityczno-ekonomiczny się zawali. Dochodzimy więc do końca takiego ogólnoświatowego systemu społecznego, ekonomicznego, jaki istnieje jeszcze dzisiaj, a który w dużym stopniu jest odpowiedzią na cywilizacyjny kryzys europejskiego średniowiecza. Obaj ci autorzy mają jednak nadzieję, że na gruzach tego systemu, powstanie nowy porządek. Można jednak zadać pytanie, o to czy będzie on lepszy? A przede wszystkim, kto dożyje tego nowego systemu, albo inaczej: jak wielkie straty dla ludzkości i świata pozaludzkiego ta katastrofa mieć będzie?

Podobnie nadzieję ma wciąż Jane Goodall, która niestrudzenie walczy o ocalenie tego świata. W książce napisanej razem z Douglasem Abramsem i Gailem Hudsonem (Goodal, Abrams, Hudson, 2022) broni konieczności i sensowności posiadania nadziei. Pomimo wszystko. Jednocześnie słusznie zauważa, że ochrona klimatu związana jest integralnie z koniecznością rozwiązania problemu ubóstwa, nadmiernej konsumpcji, przeludnienia i eksploatacji zwierząt hodowlanych (ibidem, s. 82-83). Zatem okazuje się, że i Goodall dostrzega, iż walka ze zmianami klimatycznymi i walka o ochronę środowiska naturalnego związana jest z koniecznością zmian w sferze społecznej, kulturowej, ekonomicznej i światopoglądowej. Przeprowadzeniu zmian w sferze światopoglądowej i kulturowej nie sprzyja nadęty narcyzm obecnego społeczeństwa konsumpcyjnego. Jak słusznie zauważa Edwin Bendyk powołując się na Danilo Martuccellego: "... każdy chce być wyjątkowy, a nowe media pozwalają na pielęgnowanie tej wyjątkowości, stawiając Ja każdego swojego użytkownika w środku świata. Tyle, że ten tryumf Ja związany jest z ogromnym kosztem. Współczesna jednostka jest nieustannie pobudzana, mobilizowana do działania: w pracy musi być gotowa do podejmowania nowych wyzwań, wykazywania się kreatywnością i inicjatywą, a poza pracą nieustannego dokonywania wyborów konsumenckich w coraz bardziej złożonym kontekście" (Bendyk, 2020, s. 156). Koszty są oczywiste, ale ludzie zdają się nie widzieć dla siebie alternatywy...

Inną autorką, która zwraca uwagę na uwikłanie i złożoność zagadnienia ochrony przyrody i zatrzymania postępujących zmian klimatycznych, jest Naomi Klein. Jej kariera dziennikarska wyznaczana jest kolejnymi kultowymi książkami alterglobalistycznymi. No logo (Klein, 2004) porusza temat kultury konsumenckiej doprowadzonej do absurdu. Doktryna szoku (Klein, 2008) opisuje mechanizmy kapitalizmu katastroficznego, który wszystko i wszystkich podporządkowuje zasadzie zysku, nawet za cenę ludzkiego cierpienia i życia. W kolejnych książkach: To zmienia wszystko. Kapitalizm kontra klimat (Klein, 2016), On Fire (Klein, 2019) i How to change everything (Klein, Stefoff, 2021) Naomi Klein pokazuje uwikłania polityczne ochrony przyrody i rozmiary zagrożenia katastrofą klimatyczną. Można powiedzieć, że logika rządząca kolejnością powstawania tych książek jest znacząca i jednoznacznie pokazuje, że szkodliwa ekonomia, polityka i uciśnienie ludzi zbiegają się organicznie z problemem dewastacji środowiska naturalnego. Dewastacja ta wciąż odbywa się przecież zgodnie z oczekiwaniami rynków i narcystycznych polityków przekonanych o swojej wszechmocy.

Wciąż nie dostrzegamy, że jesteśmy jak osławieni mieszkańcy Wyspy Wielkanocnej, którzy realizując jakąś obłąkańczą ideę, doprowadzili siebie i swoje środowisko do zagłady (zob. Diamond, 2021).


2.


Pandemia COVID-19 skłoniła do podjęcia refleksji nad kondycją człowieka i świata. Przynajmniej niektórych z nas (Wielgosz, 2021a, Wielgosz, 2021b). Jedną z kluczowych kwestii, która stanowiła przedmiot refleksji badaczy społeczeństwa i ekonomistów, było pytanie, czy po pandemii wszystko wróci na stare tory, czy też pandemia wymusi zmiany? Pozostają w logice, opisanego przez Naomi Klein kapitalizmu katastroficznego, należałoby jednak się spodziewać, że wszystko będzie po staremu, albo jeszcze gorzej. Wygląda jednak na to, że podejście do polityki związanej z wykorzystaniem węglowodorów zmienia bardziej wojna toczą się na Ukrainie, niż strach przed katastrofą klimatyczną. Znowu potwierdza się teza, że zmianę wymusza dopiero zagrożenie dla podstawowych norm bezpieczeństwa: utrata pewności, co do możliwości przeżycia – ogrzania się, zjedzenia (bo żywność jest za droga, lub zaczyna jej brakować), albo niezadowolenie z utraty komfortu i przyjemności, jaką daje używanie własnego samochodu (bo paliwo jest zbyt drogie). Co zatem zmieni nasze myślenie o sposobie traktowania fauny i flory? Jaka katastrofa nas do tego zmusi? Jest to przecież kluczowa kwestia dla powstrzymania katastrofy klimatycznej.

Jesteśmy częścią przyrody, czy tego chcemy czy nie. Dlatego jedynym sposoby na to, aby zadbać o siebie, jest dbanie właśnie o szeroko pojętą przyrodę. To już nie chodzi o ujarzmienie jej, ale o zaopiekowanie się nią, albo przynajmniej zostawienie jej w spokoju aby mogła się odbudowywać i reprodukować. Jednym ze sposobów dbania o nią, jest wskrzeszanie ekosystemów, które naśladują te, które już umarły. Na tym oparty jest ruch rewilding w Europie, taka idea przyświecała założycielom farmy Knepp Wildland (Tree, 2018). Drugi sposób polega na zostawieniu przyrody – fauny i flory w spokoju, zapewniając wydzielonym obszarom ochronę. Jak przekonuje Edward Wilson (2017), aby uniknąć katastrofy powinniśmy objąć ochroną przyrodę z przynajmniej połowy lądów naszej planety! Można powiedzieć, że dbanie o naturę jest więc wyrazem troski o nas samych, a przez to naszym etycznym zobowiązaniem. Innym powodem, dla którego należy włączyć w zakres działań etycznych świat zwierząt i roślin, jest uznanie inteligencji i emocjonalności fauny i flory. To właśnie próbowały i próbują uzmysłowić nam wybitne kobiety – przyrodniczki, które dostrzegały w zwierzętach istoty myślące, pełne emocji i posiadające własną osobowość. O tym pisała właśnie w wielu miejscach Simona Kossak zajmując się psychologią zwierząt (Kamińska, 2015, Kossak, 2017a, 2017b, 2019). Na tym polegała rewolucja w nauce, w badaniu zwierząt, której dokonała Jane Goodall, dostrzegając, że mają one własne osobowości, inteligencję, i bogate życie emocjonalne (Van Lawick, Van Lawick-Goodall, 1973, Tymowska, 2020). Dzięki badaniom wybitnego, nieżyjącego już neuronaukowca Jaaka Pankseppa, wiemy, jak niewiele nas różni od innych ssaków, i że z powodzeniem można mówić, a osobowości oraz emocjonalności zwierząt (Panksepp, Biven, 2012, Davis, Panksepp, 2018).

Dariusz Gzyra stwierdza: "Dziś nie da się już obronić tezy, że można określić naturę człowieka, przyjmując wyłącznie ludzki punkt widzenia. Samopoznanie i samookreślenie nie wystarczą. Niemożliwe jest już ignorowanie istnienia subiektywności innych niż ludzkie. Są już zbyt dobrze poznane. Nie chodzi oczywiście o to, by uznać, że antropologia jest partnerskim dziełem międzygatunkowym. Nawet największy przeciwnik antropocentryzmu i egalitarysta musi przyznać, że ludzka świadomość refleksyjna jest wyjątkowa w przyrodzie. Tylko ona jest zdolna do takiego stopnia sublimacji rozważań, jakie znajdujemy w nauce lub sztuce" (Gzyra, 2018, s. 29).

Suzanne Simard udowodniła swoimi badaniami nad mikoryzą, jak drzewa potrafią komunikować się i współpracować. Pokazała, że las to olbrzymia sieć inteligentnych istot (Simard, 2021). Biolodzy Stefano Manusco i Alessandra Viola jasno pokazują, że niemożliwe jest traktowanie flory, jako pozbawionej inteligencji i niezwykłych zdolności. To kolejny cios w ludzki narcyzm. Stwierdzają: "Naprawdę bardzo się natrudziliśmy, wznosząc między nami a resztą stworzenia bariery rzekomo nie do pokonania: tylko człowiek posługuje się mową (nieprawda), regułami syntaktycznymi (nieprawda) lub narzędziami (nieprawda, nawet ośmiornice to potrafią). Kiedyś przynajmniej jako jedyni mogliśmy prowadzić złożone obliczenia matematyczne, dzisiaj nie mamy już się co mierzyć z tanim kalkulatorem kieszonkowym. W ostatnich stuleciach byliśmy zmuszeni do powolnego, lecz konsekwentnego odwrotu (...) Jeśli tak dalej pójdzie, to pewnego dnia będziemy zmuszeni zrozumieć, że maszyny idealnie naśladują tę naszą rzekomo wyjątkowa inteligencję, a nawet potrafią ją jeszcze ulepszyć. Czy wtedy nie będziemy musieli przyznać się do porażki w starciu z komputerami? I jakie zachowanie okaże się w tym przypadku mądrzejsze: stylizowanie inteligencji na bastion chroniący naszą odmienność od innych organizmów żywych (i nie tylko) czy uznanie, że czyni ona z człowieka członka wspólnoty wszystkich gatunków z królestw zwierząt i roślin?" (Mancuso, Viola, 2017, s. 114-115).

Tylko uznanie, że człowiek i cała jego cywilizacja są elementem przyrody jest w stanie uchronić ludzki świat od nieszczęścia. Człowiek będąc częścią przyrody, tylko troszcząc się o nią, może troszczyć się o siebie. My ludzie, jesteśmy bowiem uzależnieni od innych części przyrody, i zwierząt, i roślin. Tylko nasza miłość własna i zapatrzenie w siebie powodują, że wolimy widzieć się jako niezależni od przyrody. Ochrona przyrody i naszego gatunku zależy więc od przepracowania naszego narcyzmu.


3.


Nimsdai Purja, brytyjsko-nepalski himalaista zauważa: "Przez cały 2018 rok Kalifornia była pustoszona serią pożarów, które strawiły obszar o powierzchni niespełna 8000km2 (8000 000 ha), a podobna katastrofa ekologiczna dotknęła Australię rok później. Czego potrzeba aby ludzie zwracali uwagę na zmiany klimatu? Największym problemem, przed którym stoi ludzkość w tym momencie historii, jest nasza niezdolność myślenia długoterminowego. Nasza planeta jest przeludniona. My zaś martwimy się o nadchodzące dni, tygodnie i miesiące, ale kiedy przychodzi do zastanowienia nad stanem środowiska za dwadzieścia czy trzydzieści lat, mamy skłonność do wyłączania się. Być może takie myślenie jest zbyt przerażające, by mu się oddawać; z pewnością jest otrzeźwiające" (Purja, 2021, s. 204-205).

Purja porusza w ten sposób problem, który stał się przedmiotem uwagi eko-psychologii i eko-psychoanalizy. Ludzie posługują się licznymi mechanizmami negacji, minimalizacji, tłumienia, wyparcia, czy nawet rozszczepienia by odsunąć od siebie świadomość postępującej katastrofy ekologicznej. Idąc za psychoanalitykiem zajmującym sie sprawami ekologii – Josephem Doddsem, można powiedzieć, że często zachowujemy się jak niemowlęta, które mają nadzieję, że karmiąca je pierś będzie zawsze pełna mleka i zawsze obecna. Tak traktujemy również "matkę naturę". A jeśli konfrontujemy się z ograniczonością naszych możliwości eksploatowania tej matki, i z jej ograniczonymi zasobami, popadamy we wściekłość i oskarżanie. Nie dostrzagamy problemu w nas samych; w nas - jako wściekłych i rozżalonych niemowlętach (Dodds, 2011). Katastrofa klimatyczna jest faktem. Jest faktem naukowym. Podkreśla to ciągle Greta Thunberg. Podkreślają to również badacze klimatu Marcin Popkiewicz, Aleksandra Kardaś i Szymon Malinowski (Popkiewicz, Kardaś, Malinowski, 2019). Istnieje naukowy konsensus co do tego, że postępujące zmiany klimatu mają antropogeniczne źródło i że zmierzają w stronę, która zagraża przetrwaniu całej przyrody, jak i nas, jako gatunku. Zaprzeczanie temu jest mechanizmem obronnym. Rodzajem "normalnej psychozy", na którą cierpimy jako ludzie. Choć może lepiej powiedzieć, że jest elementem narcystycznej struktury naszej ludzkiej osobowości.

Na zakończenie chciałbym zacytować Jane Goodall. Goodall jest niepoprawną optymistką, która stara się wzbudzać wiarę i nadzieję w możliwość zmiany. W możliwość obronienia się Rozumu przed jego własnymi autodestrukcyjnymi impulsami. W "Przesłaniu" kończącym jej książkę o nadziei napisała: "W ciągu całego mojego życia udało nam się pokonać nazizm, choć jego faszystowskie pozostałości ponownie wychodzą na światło dzienne. Pomimo ogromnego ryzyka uniknęliśmy nuklearnego Armagedonu, aczkolwiek pamiętać należy, że broń masowego rażenia nadal stanowi ogromne zagrożenie. Teraz natomiast musimy poradzić sobie nie tylko z COVID-19 oraz jego mutacjami, ale także ze zmianami klimatycznymi oraz utratą różnorodności biologicznej. Co ciekawe, moje życie rozgrywa się pomiędzy dwoma wojnami światowymi. Pierwsza z nich toczyła się w moim dzieciństwie. Była to walka z ludzkim wrogiem – nazistami Hitlera. Teraz, gdy zbliżam się do dziewięćdziesiątki, musimy pokonać dwóch wrogów: jeden jest niewidzialny, mikroskopijnych rozmiarów; drugi to nasza własna głupota, chciwość i egoizm (Goodal, Abrams, Hudson, 2022, s. 275). Pisząc te słowa Goodall nie zdawała sobie jeszcze sprawy, że do tej drugiej kategorii wrogów znowu trzeba zaliczyć głupotę, która może doprowadzić do wojny nuklearnej, chciwość i egoizm, które kierują mocarstwami, walczącymi zbrojnie o wpływy polityczne i ekonomiczne na świecie nie zwracając uwagi na cierpienie i zniszczenie, które dążenia te pociągają za sobą. W końcu nie mogła jeszcze wiedzieć, że Europę ogarnie nowa, okropna wojna, podczas której najeźdźcy nie liczyć się będą z niczym innym niż brutalną i bezwzględną siłą.




Literatura cytowana:


  1. Bendyk, E. (2015) Świat bez węgla. W: Polski węgiel, Wyd. KR, Warszawa, s. 7 – 69.

  2. Bendyk, E. (2020) W Polsce czyli wszędzie. Rzecz o upadku i przyszłości świata. Wyd. POLITYKA, Warszawa.

  3. Davis K.L., Panksepp J. (2018) The emotional foundations of personality: a neurobiological and evolutionary approach. W.W. Norton & Company, N. York, London.

  4. Diamond, J. (2021) The last tree on easter island. Penguin Books.

  5. Dodds, J. (2011) Psychoanalysis and ecology at the edge of chaos. Routledge.

  6. Dowbor, L. (2020) Poza kapitalizm. Nowa architektura społeczna. Przeł. Z. M. Kowalewski, KiP, Warszawa.

  7. Galeano, E. (2019) Dzieci czasu. Z kalendarza dziejów ludzkości. Przeł K. Okrasko, Wyd. AB, Warszawa.

  8. Goodall, J., Abrams, D., Hudson, G. (2022) Księga nadziei. Podręcznik przetrwania w trudnych czasach. Przeł. M. Popławska, Media Rodzina, Poznań.

  9. Gzyra, D. (2018) Dziękuję za świńskie oczy. Jak krzywdzimy zwierzęta. Wyd. KR, Warszawa.

  10. Kamińska, A. (2015) Simona. Opowieść o niezwyczajnym życiu Simony Kossak. Wyd. Literackie, Kraków.

  11. Klein, N. (2004) No logo. Przeł. H. Pustuła. Świat Literacki, Izabelin.

  12. Klein, N. (2016) To zmienia wszystko. Kapitalizm kontra klimat. Przeł. H. Jankowska, K. Makaruk. Wyd. Literackie MUZA SA, Warszawa.

  13. Klein, N. (2008) Doktryna szoku. Jak współczesny kapitalizm wykorzystuje klęski żywiołowe i kryzysy społeczne. Przeł. H. Jankowska, T. Krzyżanowski, K. Makaruk, M. Penkala.Wyd. Literackie MUZA SA, Warszawa.

  14. Klein, N. (2019) On Fire. The burning case for a green new deal. Penguin Books.

  15. Klein, N. Stefoff, R. (2021) How to change everything. The young human's guide to protecting the planet and each other. Penguin Books.

  16. Kossak, S. (2017a) Opowieści. Fundacja Sąsiedzi, Białystok.

  17. Kossak, S. (2017b) Opowieści z Dziedzinki. Fundacja Sąsiedzi, Białystok.

  18. Kossak, S. (2019) Serce i pazur. Opowieści o uczuciach zwierząt. Wyd. Marginesy, Warszawa.

  19. Mancuso, S., Viola, A. (2017) Błyskotliwa zieleń. Wrażliwość i inteligencja roślin. Przeł. A. Wziątek. Wyd. Bukowy Las, Wrocław.

  20. Panksepp J., Biven L. (2012) The archaeology of mind. Neuroevolutionary orgins of humans emotions. W.W. Norton & Company, New York, London.

  21. Popkiewicz, M., Kardaś, A., Malinowski, Sz. (2019) Nauka o klimacie. Mechanizmy działania systemu klimatycznego. Zmiany klimatu w przeszłości i obecnie. Postfactum, Wyd. Sonia Draga, Wyd. Nieoczywiste. Warszawa.

  22. Purja, N. (2021) Poza możliwe. Jeden żołnierz, czternaście szczytów – moje życie w sferze śmierci. Przeł. R. Kucharski, Bezdroża.

  23. Simard, S. (2021) W poszukiwaniu matki drzew. Dowody na inteligencję lasu. Przeł. M. Grabska-Ryńska, M. Grabski. Wyd. Dolnośląskie, Wrocław.

  24. Thunberg, G. (2021) No one is too small to make a difference. Penguin Books.

  25. Tree, S. (2018) Wilding. Returning nature to our farm. New York Review Book, New York.

  26. Tymowska, D. (2020) Jane Goodall. Pani od szympansów. Wyd. ZNAK, Kraków.

  27. Waligóra, M, Szczepański, D. (2021) Szlak Wisły. 1200 km pieszej przygody. Neverending Stories, Warszawa.

  28. Wielgosz, P., red. (2021a) Pandemia kapitalizmu. Przeł. A Dwulit, Z. M. Kowalewski, S. Królak. KiP, Warszawa.

  29. Wielgosz, P., red. (2021b) Ekonomie przyszłości. Biennale, Warszawa.

  30. Wilson, E.O. (2017) Pół Ziemi. Walka naszej planety o życie. Przeł. B. Baran. Wyd. ALETHEIA, Warszawa.

  31. Van Lawick, H., van Lawick-Goodall, J. (1973) Zabójcy bez winy. Przeł. G. Bujalska-Grüm, L. Grüm. PWN, Warszawa.

  32. Žižek, S. (2021) Kłopoty w raju. Od końca historii do końca kapitalizmu. Przeł. T. S. Markiewka. Czarna Owca, Warszawa.




Data publikacji: 20.07. 2022r

poniedziałek, 3 stycznia 2022

Psychoanaliza i Filozofia

Razem z nowym rokiem pojawił się pierwszy numer czasopisma "Psychoanaliza i Filozofia"; twórcom inicjatywy i autorom artykułów - gratuluję, i zachęcam do lektury:
 
 
 
 
Zapraszam do kontaktu:
Gabinet Psychoterapii IMAGO w Krakowie
Jakub L. Przybyła
 tel. 888 867 115
gabinet.imago@gmail.com 

wtorek, 23 listopada 2021

Neuronauka i psychoanaliza

Mam przyjemność zaprezentować Państwu książkę "Neuroscience and Psychoanalysis", której drugie wydanie zawiera tekst mojego autorstwa. Mój artykuł dotyczy kontrowersji związanych z łączeniem perspektywy neurobiologicznej z psychoanalityczną. Próbuję w nim rozeznać różne filozoficzne i metodologiczne, oraz czysto praktyczne problemy związane z taką integracją. Proponuję również rozwiązanie dylematu polegającego na współistnieniu i współpracy tych różnych dziedzin wiedzy, jakimi są neuronauka i psychoanaliza oraz terapia psychodynamiczna.

 

 

 

Książkę można nabyć pod tym adresem:

NEUROSCIENCE AND PSYCHOANALYSIS (2nd Edition)

By Allan N Schore, Bessel A Van Der Kolk

NEUROSCIENCE AND PSYCHOANALYSIS (2nd Edition)

Zapraszam do kontaktu:

Jakub L. Przybyła, psychoterapia psychodynamiczna, Kraków

tel. 888 867 115

gabinet.imago@gmail.com


piątek, 17 września 2021

Recenzja książki Christophera Bollasa

W październiku ukazać się ma nowy numer czasopisma Psychoterapia Psychodynamiczna w Polsce. Polecam serdecznie całość numeru, jako ciekawą i bogatą lekturę. Zapraszam również do lektury recenzji książki Christophera Bollasa Siły przeznaczenia mojego autorstwa. Fragment tej recenzji udostępniam tutaj:

"W tekście tym chciałem przybliżyć książkę Christophera Bollasa Siły przeznaczenia.
Psychoanaliza a idiom ludzki. Lektura tej książki wiąże się z pewnymi trudnościami.
Bollas jest bowiem autorem, który pisząc o psychoanalizie, wynajduje swój własny,
oryginalny język. Tworzy nowe terminy, definicje i kolejne teorie. Dlatego podczas
lektury trzeba od razu przyswoić sobie ten jego idiomatyczny i idiosynkratyczny język.
Poza tym wywody teoretyczne wymagają tu skupienia, by nadążyć za refleksją autora
i sensem, który chce przekazać. Na wstępie zaznaczę również, że ta książka mnie
zawiodła. Podobne odczucie miałem po lekturze pierwszej książki Bollasa wydanej
po polsku Znaczenie i melancholia (Bollas, 2020a). Nader często towarzyszyło mi
bowiem w trakcie jej lektury wrażenie, że autor dość szybko się prześlizguje po pewnych
sprawach, zbyt łatwo też ukuwa terminy na określenie tych zjawisk, które są już
opisane w istniejących słownikach. Przykładem pojęcia, które tam wprowadza, jest
„self transmisyjne”. Jest to według mnie przykład nadużycia psychoanalitycznego żargonu
dla opisania zjawisk społecznych i kulturowych. W pewnym miejscu swojej
kolejnej książki Bollas (2020b) dość jasno sformułował ideę, która przyświeca mu
w pracy teoretyka psychoanalizy. Podkreśla znaczenie faktu, że analitycy, podobnie jak
ich pacjenci, żyją w świecie symboli i kultury, który jest dynamiczny. Dlatego pacjenci
ci wciąż w inny sposób przemawiają do swoich psychoanalityków. Bollas konkluduje:
„Dlatego do naszych zadań niezmiennie należy przemyślenie ich na nowo!” (Bollas,
2020b, s. 136). Zdaję sobie sprawę, że tworzenie nowych pojęć jest ważną aktywnością
intelektualną, która częstokroć wzbogaca refleksję, rzuca nowe światło na pewne fakty.
W psychoanalizie jest wiele przykładów tego rodzaju rewolucji. Warto przywołać
tu przykład pojęcia pozycji paranoidalno-schizodialnej i depresyjnej Melanii Klein,
pomieszczania, zamyślenia, obiektów alfa i beta Biona, obiektu przejściowego Winnicota
itp. Historia psychoanalizy zna również niewykorzystane szerzej próby innowacji
teoretycznych, takie jak na przykład pomysł formalizacji psychoanalizy i idea siatki
wspomnianego już Biona.
Chciałbym jednak podążyć za prośbą autora i okazać się „życzliwym czytelnikiem”
jego książki (Bollas, 2020b, s. 16). Przede wszystkim postaram się opisać
tytułowy pomysł pojęciowy autora, czyli idiom ludzki, oraz pojęcie przeznaczenia.
Koncepcje te rozwijane są w pierwszej części książki. Na drugą jej część składają się
opisy przypadków klinicznych, na podstawie których Bollas pokazuje użyteczność
kolejnych tworzonych przez siebie terminów: osobowości widmowej, antynarcyzmu."

 Psychoterapia Psychodynamiczna w Polsce


 Zapraszam do kontaktu:

Jakub L. Przybyła

psychoterapia psychodynamiczna w Krakowie

tel. 888 867 115

gabinet.imago@gmail.com

środa, 25 sierpnia 2021

O psychoterapii jasno i prosto

Wielość różnych nurtów i rodzajów psychoterapii sprawia że ciężko zorientować się w ofercie pomocowej. Sięganie po publikacje fachowe może przywrócić o zawrót głowy, każda bowiem oferuje inne rozumienie diagnozy i problemów i inny, mniej lub bardziej zrozumiały, żargon. Na początku rozwoju psychoterapii w Polsce, w latach 70tych XXw,  ukazała się niezwykła książka autorstwa pionierów polskie psychoterapii i psychoanalizy - Jana Malewskiego i Michała Łapińskiego. Książka ta w sposób niezwykle prosty tłumaczy mechanizmy zaburzeń nerwicowych. Jest pisana z perspektywy psychoanalitycznej, ale unika języka psychoanalizy. Nie traci przy tym głębi rozumienia problemów ludzkich. Takich publikacji wciąż potrzeba.

Zapraszam do kontaktu w sprawie podjęcia psychoterapii. 

Gabinet Psychoterapii Imago Kraków 

Tel. 888 867 115

gabinet.imago@gmail.com