Pokazywanie postów oznaczonych etykietą nieświadome. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą nieświadome. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 3 lutego 2026

Schopenhauer i Nietzsche jako nieświadomi prekursorzy psychoanalizy

Na środowych spotkaniach u Freuda dyskutowano zarówno o filozofii Arthura Schopenhauera, jak też Fryderyka Nietzschego. Obaj wielcy myśliciele stworzyli swoiste teorie nieświadomego. Nie było to naturalnie dokładnie to samo rozumienie tego terminu, jakie zaproponowała psychoanaliza. Jednak Nietzsche wyraźnie pisał, o tym, że w człowieku panuje jakieś Selbst, coś co wymyka się świadomości. To raczej zwierzęca część człowieka. Schopenhauer znany jest jako metafizyk woli. Jest to termin, który oznacza substancję samą, to z czego składa się świat. Ale substancja ta możliwa jest tylko do rozpoznania intuicyjnego w człowieku jako jego chcenie, wola właśnie. W tym znaczeniu, wola - i szeroko, i wąsko rozumiana, jest czymś nieświadomym, co dopiero świadomym powinno zostać uczynione. Oczywiście ujęcie to jest filozoficzne, ale momentami wola ta jawi się jak freudowski popęd życia. Można powiedzieć, że freudyzm, częściowo, jest schopenhaueryzmem stosowanym, użytym jako forma terapii.
 
Czy Freud popełniał plagiat? Czy teoria Freuda traci cokolwiek na swojej oryginalności ze względu na te wspaniałe filozoficzne korzenie? Oczywiście odpowiedź na oba pytania brzmi: NIE! Freud lubił podkreślać oryginalność swojej myśli. Cóż w tym dziwnego? Nie mógł jednak nie zdawać sobie sprawy z filozoficznych ujęć nieświadomego. Istnieje zresztą bogata literatura na ten temat. Gdyby Freud nie znał tych odniesień, nie odcinałby się od nich tak gwałtownie. Całej społeczności psychoanalitycznej przypomniał je jeszcze za życia Freuda Wilhelm Windelband i Israel Levin. Przez całą drugą połowę XIX wieku żyto w kręgach intelektualnych Cesarstwa Niemieckiego, Austro-Wegierskiego i pewnie też Francji filozofią Schopenhauera, a później też von Hartmanna. Freud nawet jeśli nie czytał tych autorów, nie mógł nie znać ich idei. Nie zmienia to jednak tego, że to Freud właśnie, a nie kto inny (na pewno nie Charcot, czy Janet) dokonał rewolucji w psychologii tworząc psychoterapię, psychoanalizę i psychologię głębi. To dzięki niemu współcześnie mamy psychoterapię i nie ma takiego nurtu terapii, który czegoś nie zawdzięczałby odkryciom Freuda. Nawet jeśli są ludzie, którym się to nie podoba...
 
Terapią, która eksploruje świat nieświadomych znaczeń jest terapia psychoanalityczna i psychodynamiczna. Do takiej terapii mogę Państwa zaprosić!
 
Zachęcam do kontaktu:
 
- psychoterapia
- superwizja
- seminaria teoretyczne
 
Jakub L. Przybyła 
Gabinet Psychoterapii psychodynamicznej IMAGO, Kraków
tel. 888 867 115
gabinet.imago@gmail.com 

 

A. Schopenhauer

 

 

F. Nietzsche

 

poniedziałek, 12 czerwca 2023

Nieświadome, nieświadome...


Szanowni Państwo

Dawno temu, bo w 2008 roku, ukazał się mój artykuł pod tytułem Narodziny nieświadomego. Ponieważ na nowo zajmuję się próbą odtworzenia historii narodzin idei nieświadomego w kulturze i nauce, postanowiłem przypomnieć również ten stary, choć wciąż aktualny tekst. Zaznaczyć muszę jednak, że od tego czasu obserwować można wprost niezwykły rozkwit literatury przedmiotu, głównie w języku niemieckim, która śledzi i bada historię oraz różne konceptualizacje problemu nieświadomych zjawisk psychicznych. Również w literaturze anglojęzycznej powstało kilka ciekawych prac, choć na pewno nie jest to tak imponujący przyrost, jak wśród historyków filozofii i psychoanalizy piszących po niemiecku. W Polsce wciąż w dużej mierze to teren dziewiczy.

Zapraszam do lektury:


Narodziny nieświadomego. Historia i znaczenie pojęcia.


Zapraszam do kontaktu:


Jakub L. Przybyła Gabinet Psychoterapii

gabinet.imago@gmail.com

tel. 888 867 115

piątek, 14 maja 2021

Nieświadome i Rozum

Paweł Dybel jest jednym z najbardziej znanych i płodnych filozofów w Polsce zajmujących się psychoanalizą. W tym roku opublikował książkę "Rozum i nieświadome". Książka ta porusza bardzo różne kwestie związane z nauką o nieświadomym umyśle. Niektóre rozdziały książki mają charakter historyczny, inne poruszają problem miejsca psychoanalizy w kulturze, antropologii, filozofii czy w nauce. Dzięki takiej różnorodności autor ukazuje całe zróżnicowanie recepcji psychoanalizy we współczesnym świecie. Jednym z ciekawszych fragmentów książki jest jej rozdział pierwszy, w którym, używając pojęć psychoanalitycznych, autor dzieli się swoimi przemyśleniami na temat naszej współczesnej, sieciowej, pandemicznej, ale głównie - narcystycznej kultury. 

W ostatnich słowach książki Paweł Dybel stwierdza, że zainteresowanie psychoanalizą największych filozofów i naukowców zadaje kłam twierdzeniu o intelektualnie zwodniczym charakterze psychoanalizy. Tak wiele, tak tęgich umysłów, jednak nie może się mylić. Zapraszam do lektury. 

 


 Zapraszam do kontaktu:

Gabinet Psychoterapii Psychodynamicznej IMAGO 

w Krakowie

Jakub Przybyła

tel. 888 867 115

gabinet.imago@gmail.com

poniedziałek, 11 maja 2015

Freud i Nieświadome

Często uważa się, że Zygmunt Freud był odkrywcą nieświadomości, podświadomości - jak mylnie mówią inni, albo nieświadomego, jak należałoby powiedzieć prawidłowo. Z drugiej strony wielu krytyków od Pierre'a Janeta po Ernsta Gellnera zarzucało Freudowi przywłaszczenie sobie oryginalności odkrycia nieświadomego. Prawdą jest jednak, że Freud ani nie "odkrył", ani nie "wynalazł" nieświadomego jako pierwszy, ale był niewątpliwie pierwszym, który stworzy psychologiczną teorię nieświadomego, jako części normalnego aparatu umysłowego w ramach normalnego funkcjonowania człowieka. Wcześniej - przez cały wiek XIX uważano nieświadome za patologię układu nerwowego. Same nieświadome stany umysłu były zaś opisywane od początku refleksji filozoficznej i przyrodniczej nad człowiekiem, choć przybierały różne ramy pojęciowe. Czasem też stanowiły raczej część dyskursu religijnego, mistycznego, a nie naukowego czy filozoficznego. 

Nie da się jednak zaprzeczyć pierwszeństwa Freuda w tworzeniu nowoczesnego rozumienia nieświadomego życia psychicznego.


Zapraszam na stronę Gabinetu Psychologicznego:

gabinet.imago@gmail.com


Fot. autora, prawa zastrzeżone


poniedziałek, 20 maja 2013

Psychoterapia krótkoterminowa

Psychoterapia krótkoterminowa wiąże się najczęściej z pewnymi behawioralnymi i poznawczymi interwencjami nastawionymi na konkretny problem, a raczej na rozwiązanie tego problemu. Myślenie to, wspólne zresztą wszelkim typom terapii poznawczej, nie bierze jednak pod uwagę faktu istnienia sfery nieświadomego w człowieku. W sumie to truizm. Podejście poznawcze przynależy bowiem do świadomościowego paradygmatu psychologii, antropologii i filozofii. Oznacza to, że ważne jest to, o czym się myśli i jak się myśli. Nie ma tu ukrytych znaczeń, co najwyżej błędy myślenia, mało adaptacyjne schematy poznawcze. Z punktu widzenia terapii psychodynamicznej należałoby zapytać właśnie o sferę nieświadomego! Terapeuta psychodynamiczny zakłada, że główny problem pacjenta leży poza jego samowiedzą i możliwością konceptualizacji. Eksploracja nieświadomych znaczeń, ich zrozumienie, zajmuje najczęściej dość dużo czasu.

Gertrud Mander w książce Psychodynamiczna terapia krótkoterminowa (GWP, 2006) próbuje dać możliwy opis krótkoterminowego podejścia w oparciu o główne zasady psychoanalizy. Cały problem polega jednak na tym, że przyjmując nastawienie na konkretny cel, unikanie głębokich interpretacji, zmagań z oporem, obronami i ograniczenie analizowania przestrzeni przeniesieniowo - przeciwprzeniesieniowej powoduje, że terapia gubi swój psychodynamiczny sens. Można oczywiście twierdzić, że jest ona psychodynamiczna ponieważ przyjmuje hipotezę o istnieniu nieświadomego. Ale czy praktyczne rozumienie tej sfery będzie równoważne temu, co proponuje psychoanaliza? Być może będzie tak, jak z psychodynamiczną psychoterapią egzystencjalną Irvina Yaloma, która tylko z nazwy jest psychodynamiczna. W gruncie rzeczy okazuje się formą psychoterapii eklektycznej. W tej kwestii warto powołać się na Nancy McWilliams, która chwali długoterminową psychoterapię psychoanalityczną i psychodynamiczną, widząc w formach krótkoterminowych wymuszoną przez prawa rynku namiastkę prawdziwego i dogłębnego spotkania terapeutycznego.

Zapraszam na stronę Gabinetu Psychologicznego:

gabinet.imago@gmail.com

Fot. autora, prawa zastrzeżone.

poniedziałek, 11 marca 2013

Paradoks superego


Nad-ja odpowiada za nakazy moralne, poczucie powinności, czy poczucie winy. Jest to instancja psychiczna przynależna modelowi strukturalnemu aparatu psychicznego, który zaproponował późny Freud. Instancja ta – ów hipotetyczny twór umysłowy – dość nieszczęśliwie czasem nazywana jest superego, idąc za mianownictwem anglojęzycznym. Niemieckie Über-ich, oznacza tyle co Nad-ja. Ten językowy kształt oddaje intuicję, której pozbawione jest pojęcie superego: instancja ta jest „nad”, „ponad” mną! To Bruno Bettelheim zwracał kiedyś uwagę na ten fakt.

Slavoj Žižek, idąc za Lacanem, podkreślał, że Nad-ja jest instancją surową, odpowiedzialną za auto-poniżenie: jest ona wyjątkowo bezwzględna i sroga. Można ryzykować twierdzenie, że Žižek nie różnicuje tu kształtów Nad-ja; bowiem sama ta struktura może być różnie dojrzała, a zatem różnie surowa, albo różnie słaba. Ale Žižek wskazuje na zapoznaną skądinąd intuicję, wywodzącą się może z faktu, że struktura ta w nieświadomym ma bliski kontakt z To (id), mówiącą o gnębiącym i poniżającym działaniu Nad-ja.

W książce Kruchy absolut (2009, Wyd. KP) Žižek pisze następująco: „(…) im więcej pijesz coli, tym bardziej chce ci się pić; im większe osiągasz zyski, tym więcej chcesz zarabiać; im bardziej stosujesz się do nakazów >nad-ja<, tym bardziej czujesz się winny (…) Jest to logika paradoksu, będącego przeciwstawieństwem miłości, w której – jak ujmuje to Julia w swoich nieśmiertelnych słowach skierowanych do Romea, >im więcej daję, tym więcej mam<. Kluczem do tego zaburzenia jest rozkosz dodatkowa, objet petit a (…) im bardziej się do niego zbliżasz, tym bardziej wymyka się pochwyceniu (lub: im bardziej go posiadasz, tym bardziej ci go brak).”

Być może właśnie ten aspekt Nad-ja, w interpretacji lacanowskiej, ukazuje najbardziej srogą stronę tej struktury: bezwzględny nakaz rozkoszowania się, zaspokajania rozkoszy, której nigdy nie da się zaspokoić – próby restytucji obiektu tęsknoty i ciągłego braku: obiektu małe a!

Zapraszam na stronę GabinetuPsychoterapii w Krakowie:

gabinet.imago@gmail.com

Fot. autora, prawa zastrzeżone.


sobota, 23 lutego 2013

Kontrowersyjny Lacan

W świecie psychoanalizy, a może i całej humanistyki, nie ma nikogo bardziej kontrowersyjnego niż Jacques Lacan. Hermetyczny język łatwo zraża do lektury jego pism. Z drugiej jednak strony, jak podkreślał Paweł Dybel, angażuje on intelektualnie i ekscytuje czytelnika obeznanego już z klasyką psychoanalizy.

Wiele jest cennych wątków w myśli Lacana; zapewne jednak równie wiele jest wątków kontrowersyjnych. Koresponduje to dobrze z tym, jakie wrażenie pozostawiał po sobie sam Lacan. Hanna Segal, słynna psychoanalityczka brytyjska polskiego pochodzenia, uznała go za dziwaka. Martin Heidegger zaś, jak pisze o tym Elisabeth Roudinesco, nie chciał tracić czasu na czytanie jego barokowego tekstu.

Powiązania lacanowskich rejestrów; rysunek pobrany ze strony: http://web.uvic.ca/~saross/lacan.html


Lacan w artykule Pozycja nieświadomego (Psychoanaliza. Czasopismo NLS 3/2010) pisze na temat idei nieświadomego, jako nieobecnej przed Freudem. To dopiero Freud miał nadać znaczenie i odpowiedni wyraz tej idei. Stanowisko to jest słuszne i błędne zarazem. Nieświadome po Freudzie ma swoje specyficzne psychoanalityczne znaczenie. Jednak przed Freudem do tego znaczenia zbliżało się wielu filozofów.

W tym samym tekście Lacan daje wyraz swojej niechęci do tej części psychoanalizy, która chce zbliżyć się do psychologii ogólnej. W tekście zatytułowanym w wydaniu anglojęzycznym My Teaching Lacan daje wyraz swojej niechęci do psychologii ego, która koncentrowała się na wzmocnieniu mechanizmów obronnych. Lacan drwił z tej idei, jako sposobu na zrobienie z ludzi lepszych pracowników.

Wydaje się, że w ten sposób Lacan odcinał się od niezwykle ważnej gałęzi psychoanalizy wywodzącej się jeszcze od Anny Freud. Psychologia ego zwróciła uwagę na niezwykłą wagę mechanizmów odparcia w radzeniu sobie ze światem. Analiza Lacanowska stawia sobie jednak inne cele niż wzmocnienie tych mechanizmów; jej celem jest odnalezienie prawdy pragnienia nieświadomego podmiotu. Być może zbliża się to do idei prawdy, o której pisał inny psychoanalityk, Wilfred Bion?

Niewątpliwie Lacan miał rację w jednej fundamentalnej rzeczy, o które pisał w swojej słynnej Mowie rzymskiej: najpierw trzeba zaczynać od Freuda i jego właśnie czytać!

Zapraszam na stronę Gabinetu Psychoterapii w Krakowie:

gabinet.imago@gmail.com

Lacan, zdjęcie pobrane ze strony: http://literayoga.blogspot.com




poniedziałek, 28 stycznia 2013

Psychoterapia pary


Najczęściej opisywaną formą psychoterapii jest terapia indywidualna, w której pacjent spotyka się z terapeutą w celu omawiania swojego życia. Częstą formą terapii są również spotkania pary: małżeńskiej, albo nieformalnej. Niestety nie ma zbyt dużo przewodników po tej formie terapii w języku polskim, które ułatwiałyby pracę zarówno terapeucie, jak też małżonkom. Szczególnie słabo reprezentowany jest tu nurt psychodynamiczny. Nie dawno nakładem wydawnictwa Oficyna Ingenium ukazał się zbiór artykułów autorów z Kliniki Tavistock pod redakcją Stanley Ruszczynskiego. Praca ta jednak rozczarowuje ze względu na brak jednej, spójnej koncepcji. Bardzo inspirującą pracą jest natomiast książka pisana z perspektywy psychoterapii systemowej Małżeństwo: krucha więź Augustusa Napiera.

Praca psychodynamiczna daje możliwości wglądu w głębokie trudności emocjonalne i poznanie nieświadomego życia psychicznego człowieka. Niestety żadna terapia pary nie pójdzie aż tak daleko, jak praca indywidualna. Przestrzeń związku nie jest odpowiednią przestrzenią dla tych najgłębszych fantazji, słabości, czy traum. Niemniej jednak warto spojrzeć na sprawę psychoterapii małżeńskiej z perspektywy terapii częściowo wspierającej, częściowo wglądowej, nastawionej na rozpoznanie podstawowych mechanizmów obronnych małżonków, projekcji, jakich wzajemnie dokonują i najbardziej uchwytnych przeniesień. Praca taka zakłada nie tylko wspólne omawianie indywidualnych problemów w związku, ale również potraktowanie związku, jako oddzielnego bytu. Taką perspektywę przyjmuje Michael Mary znany w Polsce z kilku popularnych książek (np. Mity o miłości, Pięć kłamstw w sprawach miłości i seksu). Podobnie myśli – w tym aspekcie – o terapii Jürg Willi (Związek dwojga, Terapia pary). Obaj terapeuci widzą w związku miłosnym, małżeńskim lub partnerskim samodzielny byt stworzony z wzajemnych projekcji, introjekcji i przeniesień. Jeśli związek patologizuje się ze względu na wzajemne uwikłanie partnerów w nieświadome konflikty powstaje „współgra” zwana przez Willego koluzją. Być może Napier nazwałby to „tańcem”.

Warto o psychodynamicznej terapii par pamiętać, ponieważ daje ona jednak możliwość głębszego analizowania dynamiki związku niż terapia nastawiona na badanie przekonań, stylów komunikowania, czy prostych zależność międzypokoleniowych.

Zapraszam na stronę Gabinetu:

gabinet.imago@gmail.com

Fot. autora, prawa zastrzeżone.

sobota, 19 stycznia 2013

Psychoanaliza i baśnie

Pośród różnych ciekawych psychoanalitycznych interpretacji zjawisk kultury, na szczególną uwagę zasługuje sprawa baśni. Już Freud zauważył, a za nim inni teoretycy, jak Otto Rank czy Karl Abraham, że utwory tradycyjnej kultury, materiały etnograficzne i mitologiczne, wyrażają treści nieświadome. W swoich analizach Freud często powoływał się na badania różnych religioznawców i etnologów, w tym na Frazera. Jednak dopiero Bruno Bettelheim w swojej książce Cudowne i pożyteczne. O znaczeniach i wartościach baśni pokazał niezwykłe możliwości psychoanalizy, jako teorii tłumaczącej fenomeny kultury tradycyjnej. Przedstawił niezwykłą interpretację opowieści ze zbioru braci Grimm. Uznał, że baśnie wyrażają różne nieświadome treści i konflikty przynależne rozwojowi człowieka i dlatego są pomocą dla dzieci w ich rozwoju.

Jak wiele dokonań psychoanalitycznych, również i książka Bettelheima doczekała się niesłusznej krytyki. Pierre Peju w swojej książce Dziewczynka w baśniowym lesie. O poetykę baśni: w odpowiedzi na interpretacje psychoanalityczne i formalistyczne atakuje Freuda i Bettelheima za swoistą wulgaryzację dzieciństwa i baśni. Dziwna niechęć francuskiego autora do ustaleń psychoanalizy przypomina raczej emocjonalną i porywczą wypowiedź, niż sensowną krytykę. Oprócz odwołań do romantycznej intuicji niewiele jest w tej książce mocnych argumentów. Krytyka Peju wydaje się świadczyć o braku jakiejkolwiek spójnej teorii, na której autor formułuje swoje wnioski. Inna sprawa, że wnioski Peju świadczą o zupełnym niezrozumieniu twierdzeń i pojęć psychoanalizy.

Pomimo, że wspomniana krytyka ma dotyczyć również interpretacji formalistycznych, to w książce raczej nie  można znaleźć dyskusji z tym punktem widzenia (jeden z przypisów odnosi się dopiero do teorii formalnej). Formalistyczną interpretację baśni przedstawił w pierwszej połowie XX wieku Władimir Propp w książce Morfologia bajki magicznej. Jest to książka mocno techniczna. Napisał jednak inną książkę, która niezwykle ciekawie przedstawia mitologiczne, obrzędowe i historyczne źródła bajek i baśni. Chodzi tu o książkę Historyczne korzenie bajki magicznej.

Zapraszam do zapoznania się z recenzją tej pierwszej książki Proppa, gdzie zwracam również uwagę na pewne podobieństwa do badań psychoanalitycznych: 

Recenzja książki Morfologia bajki magicznej.

Tekst dostępny jest też na stronie wydawnictwa NOMOS:

Zapraszam również na stronę Gabinetu:

gabinet.imago@gmail.com

Fot. autora, prawa zastrzeżone.

sobota, 5 stycznia 2013

Psychoterapia jako hermeneutyka

Psychoterapia psychodynamiczna (jak też psychoanalityczna) posługuje się w swojej praktyce metodą hermeneutyczną. Metoda ta polega na odszyfrowywaniu przejawów nieświadomego w tym, co mówi i robi pacjent. Taki jest sens freudowskiego określenia Traumdeutung: objaśnianie/interpretowanie marzeń sennych. Paradygmatem dla analizy tego, co pacjent mówi, jest więc objaśnianie pracy i symboliki snu. Dyskurs pacjenta traktuje się zatem jako swoisty sen, a niezakłóconą pracę nieświadomego - jako śnienie. Tezę tą w szczególny sposób uwypuklił współczesny psychoanalityk Thomas Ogden. Opierając się w dużym stopniu na pismach Wilfreda Biona sformułował tezę określającą pracę terapeutyczną, jako udrożnienie procesu śnienia. Chodzi więc o to, aby człowiek (pacjent) mógł bez przeszkód opracowywać materiał konfliktowy i wyparty przy pomocy pracy nieświadomego. Metaforycznie można powiedzieć, że chodzi o pozbycie się koszmarów, które mogą przerywać spokojne śnienie. 

Metodą która może prowadzić do udrożnienia procesu śnienia, jest interpretacja tego, co mówi i robi człowiek. To właśnie rozgrywa się podczas sesji terapeutycznej. Ważną rzeczą jest to, aby pacjent spróbował przyjąć taki punkt widzenia i pomimo pojawiającego się oporu spróbował otworzyć się na interpretacje terapeutyczne. Owe interpretacje wynikają z procesu hermeneutycznego, mającego odczytać znaczenie nieświadomego, a który dokonuje się w zamyśleniu terapeuty, czy analityka. 

Zapraszam do zapoznania się z dość starym tekstem dotyczącym zagadnienia psychoterapii, jako procesu hermeneutycznego. Wiele jego twierdzeń zapewne dzisiaj zmodyfikowałbym, jednakże pod ogólną jego tezą  nadal mogę się podpisać:


Zapraszam również na stronę Gabinetu:

gabinet.imago@gmail.com

Fot. autora, prawa zastrzeżone.

sobota, 1 grudnia 2012

Nieświadome

Głównym pojęciem związanym z psychoterapią psychoanalityczną i psychodynamiczną jest nieświadome. Kategoria ta odnośni się do niejawnego, ukrytego, bezwiednego życia psychicznego. Założeniem psychoanalizy jest twierdzenie, że to własnie nieświadome zjawiska są właściwą psychicznością. To, co świadome jest z tej perspektywy czymś nadbudowanym i często iluzorycznym. Świadome jest domeną mechanizmów obronnych, które fałszują i ukrywają treści głębsze. Dzieje się tak zarówno ze względu na konieczność łatwiejszego funkcjonowania w rzeczywistości, jak również ze względu na procesy psychopatologiczne. Głównym problemem klinicznym jest fakt, że znaczenie objawów jest ukryte. W ukrywaniu przyczyn problemów biorą udział mechanizmy obronne, które powodują, że pacjent nie widzi głębszego sensu tego, co się z nim dzieje. Dlatego w procesie leczenia konieczny jest terapeuta lub analityk.

Istnienie nieświadomego życia psychiczne rozpoznano już dawno. Wiedzieli już o nim - w pewnym sensie - starożytni. Dopiero jednak Freud nadał nieświadomemu konceptualny kształt, który mógł stać się teorią psychologiczną i antropologiczną. To też właśnie Freud, jako jeden z pierwszych, wskazał, że życie nieświadome jest czymś powszechnym u ludzi, a nie efektem procesów neuropatologicznych. 

Dla Freuda początkowo modelem nieświadomego było to, co wyparte. Później poszerzył on rozumienie tego pojęcia. Zupełnie nowe znaczenie nadali temu pojęcia kolejni słynni psychoanalitycy: Lacan, Bion, czy Ogden.

Zapraszam do lektury krótkiego artykułu na temat nieświadomego z perspektywy psychoanalizy lacanowskiej:


Zapraszam również na stronę Gabinetu:

gabinet.imago@gmail.com

Fot. autora. Prawa zastrzeżone.

środa, 21 listopada 2012

Psychoterapia dzisiaj


Z uwagą przeczytałem krótki tekst Andrzeja Turowskiego Manifest. Sztuka, która wznieca niepokój (Wydawnictwo Książka i Prasa, Warszawa 2012). Jak sugeruje sam tytuł tekst ten jest manifestem artystycznym. Związki sztuki i psychologii są różnorakie i bardzo głębokie. Podobnie można powiedzieć o związkach sztuki i psychoanalizy. Krótko warto zaznaczyć, że dla Jacquesa Lacana surrealizm był jednym ze źródeł inspiracji właśnie. Tekst Turowskiego można wpisać w tradycję sztuki zarówno walczącej, zaangażowanej, jak też awangardowej. Jego główna teza głosi, że sztuka powinna być zaangażowana w praktykę polityczną, taką która problematyzuje demokrację i realność społeczną. Być może taka polityczność bliska jest temu, o czym pisała Chantal Mouffe w eseju Polityczność (Wydawnictwo KP, Warszawa 2008). Oczywiście manifest Turowskiego wpisuje się w tradycję ideową intelektualnej lewicy. Dlatego w tekście odnajdujemy odwołania do DebordaRancièra, czy Žižka Odwołując się do tego ostatniego, Turowski wskazuje, że praktyka społeczna opanowana jest przez logikę nadmiernej konsumpcji podlegającej analizowanemu przez Lacana nakazowi superego (nad-ja): rozkoszuj się! Paradygmatem jest tu przesłodzona substancja coca coli, której nigdy dość! Ideą sztuki, która wznieca niepokój jest sztuka angażująca się w społeczny dyskurs i  wskazująca jego mechanizmy. 

Książka ta zwróciła moją uwagę na zaangażowanie społeczne psychoterapii. Pomimo deklaratywnej ideologicznej neutralności psychoterapia psychoanalityczna i psychodynamiczna angażuje się poprzez analizę źródła rozkoszy podmiotu (tego, co nieświadome). W ten sposób wytrąca też człowieka z trybów społecznego spektaklu o którym pisał niegdyś Guy Debord. Jak uczy Žižek, wszędzie można znaleźć zaangażowanie ideologiczne. Odkrywanie zaś tego zaangażowania na płaszczyźnie społecznej podobne jest pracy psychoanalityka W tym sensie psychoterapia psychodynamiczna jest terapią, która wznieca niepokój.

Zapraszam do odwiedzenia strony Gabinetu Psychoterapii:



gabinet.imago@gmail.com

Fot. autora. Prawa zastrzeżone.

piątek, 2 listopada 2012

Teoria Zygmunta Freuda

W pracy w ramach działalności Gabinetu Psychoterapii posługuję się teorią psychodynamiczną. Psychoterapia psychodynamiczna, to zmodyfikowana teoria i praktyka psychoanalityczna. Ojcem psychoanalizy, jak powszechnie wiadomo, był Zygmunt Freud. Pomimo ogłaszanego co parę lat krachu psychoanalizy i upadku autorytetu samego Freuda, można śmiało powiedzieć, że jego idee i myśl, mają się bardzo dobrze. Ich kliniczną skuteczność, ale i ograniczenia, weryfikuje przede wszystkim psychoterapeutyczna praktyka. Od czasów Freuda w ramach poszukiwań psychoanalitycznych powstało wiele koncepcji i nowych teorii, wszystkie one odnoszą się jednak i uznają autorytet badań freudowskich. Dlatego pewnie warto czytać i znać dzieła Freuda.

Zapraszam do przeczytania artykułu, w którym opisuję zręby freudowskiej koncepcji człowieka. Ukazał się on w 2009 roku w czasopiśmie Psychoterapia:





Zapraszam również na stronę internetową Gabinetu:

gabinet.imago@gmail.com

Kraków, Pl. Szczepański 3/42

Fot. autora. Prawa zastrzeżone.

wtorek, 30 października 2012

Psychologia nieświadomego

W ramach działalności Gabinetu Psychoterapii zajmuję się również poszukiwaniami teoretycznymi oraz działalnością naukową. Moje zainteresowania naukowe skupiają się w dużej mierze na powiązaniach filozofii z psychologią nieświadomego, tzw. psychologią głębi, a w szczególności - z psychoanalizą. 

Zapraszam do lektury mojego artykułu, który ukazał się w 2008 roku w czasopiśmie Psychoterapia:




Zapraszam również na stronę internetową Gabinetu:

gabinet.imago@gmail.com
Kraków, Pl. Szczepański 3/42


Fot. M.A. Prawa zastrzeżone.