Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Thomas Ogden. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Thomas Ogden. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 3 marca 2015

Marzenie senne

Psychoanaliza jest sztuką interpretacji. W pierwotnym zamyśle pomyślana była jako metoda odczytywania marzenia sennego. Oczywiście odnajdywanie znaczeń snów nie jest głównym zajęciem analityka i nie tylko sny go interesują, interpretacja snu jest jednak paradygmatem dla pracy terapeuty psychoanalitycznego w ogóle. Tak, jak snu nie rozumie się bezpośrednio, ale poprzez jego naturę symboliczną, poprzez mechanizmy nakładania na siebie treści, przesunięć sensu, tak również to, co mówi pacjent traktuje się, jak coś na kształt snu. 

Wielu analityków podkreśla, że impas w terapii często przełamywany jest poprzez marzenie senne i jego rozumienie. Thomas Ogden, odwołując się do pojęcia śnienia i zamyślenia, jako umiejętności odczytywania znaczeń tego śnienia, twierdzi nawet, że możliwość śnienia - na jawie i we śnie jest świadectwem zdrowia: nieświadome wówczas swobodnie pracuje, nie jest otamowane, zatrzymane w opracowywaniu wypartego i konfliktowego materiału.

Jak ważna jest kwestia marzeń sennych pokazuje już to, że opus magnum Freuda to Die Traumdeutung, praca poświęcona interpretacji marzeń sennych. To tam Freud daje wykład tzw. pierwszej topiki, tj. rysuje  pierwszy model aparatu psychicznego i znaczenia w nim sfery nieświadomego.

Również wybitny analityk o polsko - żydowskich korzeniach - Herman Nunberg uznał za stosowne i potrzebne omówienie problematyki snu na samym początku swojej klasycznej już pozycji Principles of Psychoanalysis.

Dlatego właśnie pacjenci terapii psychodynamicznej i psychoanalitycznej proszeni są o dzielenie się swoimi snami z terapeutą.

Zapraszam na stronę Gabinetu Psychologicznego:

gabinet.imago@gmail.com

Obraz Edvarda Muncha: Roździelenie


poniedziałek, 21 kwietnia 2014

Psychoterapia w Tavistock i Portman

Nie tak dawno ukazała się po polsku książka pod redakcją Alessandry Lemma Terapia dorosłych i młodych dorosłych. Działalność Kliniki Tavistock i Portman (Oficyna Ingenium, 2014). Oryginał anglojęzyczny ukazał się dwa lata wcześniej. Jest to pierwsza z trzech książek opisujących pracę kliniki.

Lektura tej pozycji wzbudziła we mnie jednak bardzo mieszane uczucia. Klinika w Tavistock jest prawdopodobnie najbardziej rozpoznawalną instytucją psychoterapeutyczną na świecie, a przynajmniej w Europie. Niewątpliwie wysiłek autorów polegający na refleksji nad działalnością ośrodka, w różnych aspektach, jest godny najwyższego uznania, ale...

Jak przyznają autorzy książki jednym z jej celów jest próba autorefleksji psychoterapeutów dotycząca ich miejsca i miejsca ich pracy w publicznej służbie zdrowia. Jeśli potraktować ich teksty, jak proponował kiedyś Thomas Ogden, jako materiał do interpretacji, to wydaje się, że wymieniona publikacja świadczy o zupełnym pomieszaniu i pogubieniu autorów. Jak mantra przez całą książkę przewijają się hasła "ekonomiczności", "oszczędności", "terapii krótkoterminowej", "terapii opartej na dowodach". Wydaje się, że autorzy książki, czyli sami pracownicy kliniki Tavistock i Portman, zupełnie skapitulowali wobec nacisków ubezpieczycieli, biurokratów i urzędników. A wszystko w imię "oszczędności". Każda usługa i każda interwencja przeliczana jest tu na pieniądze. 

Inną sprawą jest odwoływanie się do procedur "opartych na dowodach". To hasło wydaje się czarodziejskim wytrychem, który miałby otworzyć drzwi do kas narodowych funduszy zdrowia. Decydenci finansowi uwielbiają przecież dobrze brzmiące hasła - skuteczność poświadczona dowodami, szybsze leczenie za mniejsze pieniądze... Cóż, ci którzy odwołują się do procedur opartych na dowodach mają głównie na myśli dowody uzyskane z tzw. empirycznych badań nad skutecznością terapii, których trafność i rzetelność życiowa jest przynajmniej podejrzana, a na pewno wprowadza znowu kryteria sensowności rodem z logicznego pozytywizmu, który już dawno uległ kompromitacji...

Chlubnym wyjątkiem jest artykuł Carine Minne Ciągłość leczenia w nieciągłych środowiskach, który opisuje i broni długoterminowej psychoterapii psychoanalitycznej. Ten punkt widzenia jest tak ważny, bowiem niemożliwe jest szybkie wyleczenie psychoterapią cięższych zaburzeń zdrowia psychicznego, jakimi są zaburzenia osobowości. Zaburzenia osobowości są natomiast częstymi i powszechnymi trudnościami.

Na szczęście praktyka prywatna nie musi podlegać naciskom, które nie mają uzasadnienia klinicznego, a głównie ekonomiczne.

Zapraszam na stronę Gabinetu Psychologicznego:

gabinet.imago@gmail.com

Zapraszam na stronę Centrum Psychoterapii:


Fot. autora, prawa zastrzeżone.


niedziela, 21 kwietnia 2013

Tożsamość psychoanalityka

Literatura psychoanalityczna w swojej części klinicznej dzieli się na mocno techniczną i eseistykę analityczną. Do tej drugiej kategorii należą m.in. niezwykle ciekawe i pasjonujące eseje Thomasa Ogdena Ponowne odkrywanie psychoanalizy i Sztuka psychoanalizy. Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne wydało właśnie zbiór artykułów Wojciecha Hańbowskiego Tożsamość psychoanalityka. Autor porusza w swoich tekstach bardzo różnorodną tematykę związaną zarówno z zagadnieniami ściśle klinicznymi, jak też - w pewnym sensie - kulturowymi. Można tam znaleźć refleksje na temat relacji między ojcem i synem, ale też artykuł na temat problematyki starzenia się mężczyzn. 

W doborze tematyki artykułów zapewne można zobaczyć samego autora - mężczyznę, który uprawia psychoanalizę i boryka się, jak każdy człowiek, z różnymi zagadnieniami o naturze zarówno psychoanalitycznej (jeśli w ogóle można się tak wyrazić) i egzystencjalnej. Z pewnością lektura wciąga, stawia pytania i problematyzuje pewne tematy, a jednocześnie charakteryzuje się dość lekkim stylem i gawędziarskim zacięciem. Warto przeczytać!

Zapraszam na stronę Gabinetu Psychologicznego: 

gabinet.imago@gmail.com

Fot. autora; prawa zastrzeżone.


sobota, 5 stycznia 2013

Psychoterapia jako hermeneutyka

Psychoterapia psychodynamiczna (jak też psychoanalityczna) posługuje się w swojej praktyce metodą hermeneutyczną. Metoda ta polega na odszyfrowywaniu przejawów nieświadomego w tym, co mówi i robi pacjent. Taki jest sens freudowskiego określenia Traumdeutung: objaśnianie/interpretowanie marzeń sennych. Paradygmatem dla analizy tego, co pacjent mówi, jest więc objaśnianie pracy i symboliki snu. Dyskurs pacjenta traktuje się zatem jako swoisty sen, a niezakłóconą pracę nieświadomego - jako śnienie. Tezę tą w szczególny sposób uwypuklił współczesny psychoanalityk Thomas Ogden. Opierając się w dużym stopniu na pismach Wilfreda Biona sformułował tezę określającą pracę terapeutyczną, jako udrożnienie procesu śnienia. Chodzi więc o to, aby człowiek (pacjent) mógł bez przeszkód opracowywać materiał konfliktowy i wyparty przy pomocy pracy nieświadomego. Metaforycznie można powiedzieć, że chodzi o pozbycie się koszmarów, które mogą przerywać spokojne śnienie. 

Metodą która może prowadzić do udrożnienia procesu śnienia, jest interpretacja tego, co mówi i robi człowiek. To właśnie rozgrywa się podczas sesji terapeutycznej. Ważną rzeczą jest to, aby pacjent spróbował przyjąć taki punkt widzenia i pomimo pojawiającego się oporu spróbował otworzyć się na interpretacje terapeutyczne. Owe interpretacje wynikają z procesu hermeneutycznego, mającego odczytać znaczenie nieświadomego, a który dokonuje się w zamyśleniu terapeuty, czy analityka. 

Zapraszam do zapoznania się z dość starym tekstem dotyczącym zagadnienia psychoterapii, jako procesu hermeneutycznego. Wiele jego twierdzeń zapewne dzisiaj zmodyfikowałbym, jednakże pod ogólną jego tezą  nadal mogę się podpisać:


Zapraszam również na stronę Gabinetu:

gabinet.imago@gmail.com

Fot. autora, prawa zastrzeżone.