Pokazywanie postów oznaczonych etykietą IMAGO. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą IMAGO. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 11 lipca 2016

Psychoterapia dzieci i młodzieży

Szanowni Państwo
w ramach działalności Gabinetu Psychoterapii IMAGO działającego w centrum Krakowa oferuję poza terapią dla dorosłych również terapię dzieci i młodzieży. Posiadam w tym względzie doświadczenie zdobywane w Ośrodku Terapii i Poradnictwa Rodzin oraz w poradni dla dzieci i młodzieży. Odpowiednie wykształcenie - poszerzone o specyfikę terapii dzieci - odebrałem w Krakowskim Centrum Psychodynamicznym. Do dyspozycji mam również specjalnie przygotowany i przeznaczony do pracy z dziećmi gabinet. 

Zapraszam do kontaktu!

Zapraszam również na stronę Gabinetu:

gabinet.imago@gmail.com
tel. 888 867 115

Fot. autora, prawa zastrzeżone.


wtorek, 31 marca 2015

Hanna Segal

Jedną z najważniejszych postaci psychoanalizy była Hanna Segal, analityczka brytyjska o polsko - żydowskich korzeniach. Jej główną zasługą jest rozpropagowanie i kontynuacja myśli i pracy Melanii Klein. Sama wniosła do psychoanalizy oryginalną teorię symbolizacji i tzw. zrównania symbolicznego. Prezentowane nagranie pokazuje wywiad przeprowadzony z Hanną Segal tuż przed jej śmiercią w 2011 roku.
 




Zapraszam na stronę Gabinetu:

gabinet.imago@gmail.com

Obraz W. Kandinsky'ego, zdjęcie pobrane ze strony Wikiart

wtorek, 3 marca 2015

Marzenie senne

Psychoanaliza jest sztuką interpretacji. W pierwotnym zamyśle pomyślana była jako metoda odczytywania marzenia sennego. Oczywiście odnajdywanie znaczeń snów nie jest głównym zajęciem analityka i nie tylko sny go interesują, interpretacja snu jest jednak paradygmatem dla pracy terapeuty psychoanalitycznego w ogóle. Tak, jak snu nie rozumie się bezpośrednio, ale poprzez jego naturę symboliczną, poprzez mechanizmy nakładania na siebie treści, przesunięć sensu, tak również to, co mówi pacjent traktuje się, jak coś na kształt snu. 

Wielu analityków podkreśla, że impas w terapii często przełamywany jest poprzez marzenie senne i jego rozumienie. Thomas Ogden, odwołując się do pojęcia śnienia i zamyślenia, jako umiejętności odczytywania znaczeń tego śnienia, twierdzi nawet, że możliwość śnienia - na jawie i we śnie jest świadectwem zdrowia: nieświadome wówczas swobodnie pracuje, nie jest otamowane, zatrzymane w opracowywaniu wypartego i konfliktowego materiału.

Jak ważna jest kwestia marzeń sennych pokazuje już to, że opus magnum Freuda to Die Traumdeutung, praca poświęcona interpretacji marzeń sennych. To tam Freud daje wykład tzw. pierwszej topiki, tj. rysuje  pierwszy model aparatu psychicznego i znaczenia w nim sfery nieświadomego.

Również wybitny analityk o polsko - żydowskich korzeniach - Herman Nunberg uznał za stosowne i potrzebne omówienie problematyki snu na samym początku swojej klasycznej już pozycji Principles of Psychoanalysis.

Dlatego właśnie pacjenci terapii psychodynamicznej i psychoanalitycznej proszeni są o dzielenie się swoimi snami z terapeutą.

Zapraszam na stronę Gabinetu Psychologicznego:

gabinet.imago@gmail.com

Obraz Edvarda Muncha: Roździelenie


czwartek, 22 stycznia 2015

Centrum Psychoterapii

W samym centrum Krakowa przyjmuje zespół doświadczonych psychologów i psychoterapeutów. Specjalizujemy się w psychoterapii dzieci, młodzieży, oraz dorosłych. Dokładną ofertę pomocy psychologicznej można znaleźć na stronie internetowej:


Nasi specjaliści:

mgr Anna Rais

mgr Anna Stypuła

mgr Katarzyna Skucha

mgr Karol Michalski

mgr Jakub Przybyła

Zapraszamy do kontaktu telefonicznego bądź mailowego (informacje o kontakcie na stronie PROPOSITO)

Zapraszam również na stronę Gabinetu Psychologicznego wchodzącego w skład Centrum:



oraz 



fot. autora, prawa zastrzeżone

poniedziałek, 24 listopada 2014

Psychoanaliza i starzenie się.

Starzenie się jest tematem niewygodnym. Stosunkowo mało się na ten temat mówi i pisze. Czasami podkreśla się nawet, że współczesna kultura to kultura ludzi młodych, preferująca pewne wartości, rozwiązania i sposób myślenia, w którym mało miejsca jest na starość.

Różnie pewnie można oceniać współczesne widzenie takich zjawisk jak starzenie się, śmierć. Faktem jest jednak, że o tych tematach pisze się mało, choć jednak  - szczęśliwie - wciąż pisze się.

Psychoanaliza również nie jest bez winy jeśli idzie o marginalizację starości. Nie wiele napisano na ten temat. Erik Erikson był na pewno badaczem, który poświęcał starości uwagę - w badaniach cyklu życia ludzkiego.

Jednym z pierwszych analityków, którzy otwarcie mówili o psychoanalizie ludzi w podeszłym wieku, była Hanna Segal.

Szwajcarska analityczka Danielle Quinodoz napisała piękną książkę o starzeniu się: Starzenie się - przygoda życia, które trwa (Oficyna Ingenium, 2014). Opisuje tam zmiany w cyklu życia człowieka z bardzo różnych perspektyw: zmiany dotyczące tożsamości, poczucie sensu życia, możliwość cieszenia się starością, możliwość podjęcia psychoanalizy w podeszłym wieku, starzenie się samych psychoanalityków. To mądra książka. To też książka bardzo potrzebna, przywraca bowiem starości jej właściwe miejsce. Jest to miejsce, które współcześnie zostało zapoznane: miejsce w przygodzie życia, które trwa.

Zapraszam na stronę Gabinetu Psychologicznego:

gabinet.imago@gmail.com

Fot. autora, prawa zastrzeżone.

poniedziałek, 21 kwietnia 2014

Psychoterapia w Tavistock i Portman

Nie tak dawno ukazała się po polsku książka pod redakcją Alessandry Lemma Terapia dorosłych i młodych dorosłych. Działalność Kliniki Tavistock i Portman (Oficyna Ingenium, 2014). Oryginał anglojęzyczny ukazał się dwa lata wcześniej. Jest to pierwsza z trzech książek opisujących pracę kliniki.

Lektura tej pozycji wzbudziła we mnie jednak bardzo mieszane uczucia. Klinika w Tavistock jest prawdopodobnie najbardziej rozpoznawalną instytucją psychoterapeutyczną na świecie, a przynajmniej w Europie. Niewątpliwie wysiłek autorów polegający na refleksji nad działalnością ośrodka, w różnych aspektach, jest godny najwyższego uznania, ale...

Jak przyznają autorzy książki jednym z jej celów jest próba autorefleksji psychoterapeutów dotycząca ich miejsca i miejsca ich pracy w publicznej służbie zdrowia. Jeśli potraktować ich teksty, jak proponował kiedyś Thomas Ogden, jako materiał do interpretacji, to wydaje się, że wymieniona publikacja świadczy o zupełnym pomieszaniu i pogubieniu autorów. Jak mantra przez całą książkę przewijają się hasła "ekonomiczności", "oszczędności", "terapii krótkoterminowej", "terapii opartej na dowodach". Wydaje się, że autorzy książki, czyli sami pracownicy kliniki Tavistock i Portman, zupełnie skapitulowali wobec nacisków ubezpieczycieli, biurokratów i urzędników. A wszystko w imię "oszczędności". Każda usługa i każda interwencja przeliczana jest tu na pieniądze. 

Inną sprawą jest odwoływanie się do procedur "opartych na dowodach". To hasło wydaje się czarodziejskim wytrychem, który miałby otworzyć drzwi do kas narodowych funduszy zdrowia. Decydenci finansowi uwielbiają przecież dobrze brzmiące hasła - skuteczność poświadczona dowodami, szybsze leczenie za mniejsze pieniądze... Cóż, ci którzy odwołują się do procedur opartych na dowodach mają głównie na myśli dowody uzyskane z tzw. empirycznych badań nad skutecznością terapii, których trafność i rzetelność życiowa jest przynajmniej podejrzana, a na pewno wprowadza znowu kryteria sensowności rodem z logicznego pozytywizmu, który już dawno uległ kompromitacji...

Chlubnym wyjątkiem jest artykuł Carine Minne Ciągłość leczenia w nieciągłych środowiskach, który opisuje i broni długoterminowej psychoterapii psychoanalitycznej. Ten punkt widzenia jest tak ważny, bowiem niemożliwe jest szybkie wyleczenie psychoterapią cięższych zaburzeń zdrowia psychicznego, jakimi są zaburzenia osobowości. Zaburzenia osobowości są natomiast częstymi i powszechnymi trudnościami.

Na szczęście praktyka prywatna nie musi podlegać naciskom, które nie mają uzasadnienia klinicznego, a głównie ekonomiczne.

Zapraszam na stronę Gabinetu Psychologicznego:

gabinet.imago@gmail.com

Zapraszam na stronę Centrum Psychoterapii:


Fot. autora, prawa zastrzeżone.


piątek, 3 stycznia 2014

Rozpoczynanie psychoterapii

Być może jednym z najtrudniejszych etapów w terapii jest jej rozpoczęcie. Wydaje się, że wiele osób, z różnych powodów, nie potrafi przejść tego etapu i rezygnuje z terapii. Dlaczego tak się dzieje?

Odpowiedzi może pewnie być wiele. Jednym z ważnych czynników jest oczywiście przeniesieniowa reakcja pacjenta, czyli reakcja osoby poszukującej pomocy dyktowana przez jej nieświadome niechęci, konflikty, czy uczucia. Oczywiście może tu również chodzić o nieprofesjonalne zachowanie terapeuty, to również...

Dla wielu osób niezwykle trudnym zadaniem jest poddanie się procesowi, który nie jest dla nich zrozumiały, a przez to zrezygnowanie z kontroli i zaufanie terapeucie. Wiele osób zgłaszających się na terapię ma również bardzo nierealistyczne oczekiwania wobec terapii i terapeuty, np. takie, że będzie on ich trenerem, albo rozwiąże ich problemy zamiast nich. Trudno wyzbyć się bowiem marzenia o wszechmocnym czarodzieju, który mógłby jednym gestem odczarować świat i odsunąć problemy...

Możliwość skorzystania z terapii, szczególnie psychodynamicznej, uwarunkowana jest m.in. możliwością zaakceptowania jej założeń. Chodzi tu o poddanie się procesowi wolnego kojarzenia, mówienia, przywoływania na sesji wszystkiego, co przychodzi do głowy, oraz zaakceptowanie faktu, że terapeuta będzie mówił kiedy chce, i co chce. Ten ostatni warunek dla wielu osób wiąże się z konfrontacją z ich własnymi przekonaniami na temat swojej wiedzy i samowiedzy, oraz trudnością w rezygnacji z kontrolowania siebie i całej sytuacji. Dlatego wiele z tych osób już na samym początku rezygnuje z terapii, nawet po dwóch, czy trzech spotkaniach - w fazie konsultacji. Właściwie nie podejmuje w ogóle terapii bojąc się zaufać drugiemu człowiekowi. 

Może jednak czasem warto zaufać?

Zapraszam na stronę Gabinetu Psychologicznego

gabinet.imago@gmail.com

Fot. autora, prawa zastrzeżone.


poniedziałek, 11 listopada 2013

O motywacji i skuteczności w psychoterapii

Psychoterapia jest skuteczną metodą leczenia. Udowadniano ten fakt na różne sposoby i w różnych kontekstach. Psychoterapia psychoanalityczna, psychodynamiczna, czy też psychoanaliza również okazują się skuteczną drogą do zdrowia i równowagi psychicznej. Pomimo mocnej krytyki tej metody, która najczęściej wynika z prostej ignorancji, albo niezrozumienia, sporo badań pokazuje skuteczność leczenia opartego na myśleniu Freuda i Melanii Klein. Warto tu szczególnie przejrzeć wyniki badań zespołów Otto Kernberga, czy też Glena Gabbarda.

Psychoterapia psychodynamiczna nie może jednak pomóc każdemu. Nie chodzi tu nawet o ograniczenia samej metody, co raczej ograniczenia osoby korzystającej z tej formy terapii Gregorio Kohon w eseju Miłość w czasach szaleństwa ( A. Gren, G. Kohon Miłość i jej losy, Oficyna Ingenium, 2008) pisze na temat psychoanalizy następująco:

"Każdy prawdziwy wgląd psychoanalityczny wywiera ogromne wrażenie, nie tyle z powodu odkrycia czegoś nowego, co dlatego, że wcześniej nie wiedzieliśmy tego o sobie. Psychoanaliza nie jeste zwykłym ćwiczeniem intelektualnym, różni się też od metody leczącej poprzez doświadczenie katharsis i wymaga od pacjenta przede wszystkim pokory, dzięki której ten człowiek może znieść świadomość, iż tak mało wie na swój temat. Ten wymóg nie ma związku z rodzajem dolegliwości, poziomem patologii lub warunkami społecznymi. Drugi warunek niezbędny, aby móc korzystać z psychoanalizy, to przeżywanie konfliktu, który niesie cierpienie."

Kohon wyróżnia więc dwa punkty będące warunkiem możliwości skorzystania z leczenia psychoanalitycznego, a moim zdaniem również psychodynamicznego: pokora wobec własnej niewiedzy pacjenta i przeżywanie cierpienia związanego z konfliktem wewnętrznym.

Zapraszam na stronę Gabinetu Psychologicznego:

gabinet.imago@gmail.com

Fot. autora, prawa zastrzeżone.

niedziela, 27 października 2013

Nieświadome a ideologia.

Jak dowodzi Slavoj Žižek, krytyka ideologii, to pewien rodzaj optyki, swoistych okularów, które należy założyć aby dostrzec głębszą prawdę. Niektórzy filozofowie próbowali użyć psychoanalizy do analiz krytycznych, do odkrywania ideologicznych masek społecznych. Chodzi tu głównie o frankfurcką szkołę socjologii i filozofii, Theodora Adorno, Herberta Marcuse'a, Ericha Fromma, czy w końcu Jurgena Habermasa. To, czy tezy tych filozofów są poprawne i zgodne z klinicznym doświadczeniem psychoanalizy, to oddzielna sprawa. Częściowo tym zagadnieniem zajmuje się Slavoj Žižek w książce Metastazy rozkoszy.

W związku jednak z próbą rozumienia kultury poprzez psychoanalizę, w związku z siłą krytyczną samej psychoanalizy, chciałbym zaproponować zapoznanie się z najnowszą produkcją Žižka, filmem o psychoanalizie, kinie, społeczeństwie i ideologii. Zapraszam:

The Pervert's Guide to Ideology


 Slavoj Žižek, fot: wikipedia
Zapraszam na stronę Gabinetu Psychologicznego:

gabinet.imago@gmail.com

Fot. autora, prawa zastrzeżone.

poniedziałek, 2 września 2013

Narcyzm według Neville'a Symingtona


N. Symington, zdjęcie pobrane ze strony: psychevisual

Nie dawno ukazała się nakładem Wydawnictwa IMAGO książka Neville'a Symingtona pod tytułem Narcyzm. Nowa teoria. Jej wydanie anglojęzyczne pochodzi z 1993 r. Jest to książka o tyle ciekawa, co kontrowersyjna. Australijski analityk próbuje opisać tam narcyzm, jako zjawisko leżące u podłoża wszystkich problemów psychicznych. W ten sposób Symington ustanawia bardzo specyficzne rozumienie tego terminu, nieco oderwane od tradycyjnego znaczenia funkcjonującego w psychoanalizie. Oczywiście autor powołuje się na pewną tradycję, która stanowi zaplecze dla jego ujęcia, nie rozwiązuje to niestety pewnych kluczowych trudności związanych z przeformułowaniem starego pojęcia. Przede wszystkim autor posługuje się dość problematycznym pojęciem dawcy życia. Jest to pewien intrapsychiczny obiekt, którego zaprzeczenie miałoby prowadzić do narcyzmu. Innym, dość karkołomnym zabiegiem autora, jest odcięcie się od teorii popędów Freuda i Melanie Klein. 

Wydaje się, że samo pojęcie obiektu dawcy życia, jest dobrze opisane przez Symingtona. Problemem jest jednak jego status w ogólnej teorii umysłu i rozwoju człowieka. Po pierwsze wprowadzenie tego pojęcia ma pewne cechy wprowadzenia hipotezy ad hoc, o słabym walorze metodologicznym. Po drugie, pojęcie to i teoria Symingtona wyjaśnia wiele mniej szczegółowo naturę zaburzeń narcystycznych niż teoria Otto Kernberga. W tym też sensie wydaje się, że choć Symington utrafia lepiej w język poezji, mija się z precyzją diagnostyki klinicznej.

Zapraszam na stronę Gabinetu Psychologicznego:

gabinet.imago@gmail.com

Fot. autora, prawa zastrzeżone
A oto nagrania przedstawiające samego Symingtona mówiącego o pacjentach psychotycznych. To zaledwie części jego wypowiedzi, ale może prowadzić do odszukania kolejnych odcinków w serwisie You Tube:







środa, 26 czerwca 2013

Kompleks Edypa

Jednym z najbardziej znanych konstruktów teoretycznych psychoanalizy jest kompleks Edypa. Być może jest to również jeden z najbardziej krytykowanych jej konstruktów. Czy słusznie?

Czym jest kompleks Edypa? Ogólnie mówiąc jest to określenie opisujące pewien szczególny dylemat rozwojowy i związane z nim emocje i mechanizmy psychiczne, który powstaje kiedy dziecko zaczyna konfrontować się z władzą swoich rodziców, z miłością, ale i strachem w relacji z nimi, oraz z impulsami natury erotycznej. Impulsy natury erotycznej związane są z wchodzeniem dziecka w rozwoju seksualnym w fazę zainteresowania różnicami płciowymi i naturą związku miłosnego.

Pojęcie kompleksu Edypa bywa krytykowane, jako sztuczny twór ślepo narzucany w akcie interpretacji lub nadmierna ekstrapolacja pewnych zjawisk kultury europejskiej. Często mówi się o antropologii społecznej, która "wykazała" brak uniwersalności tego kompleksu w życiu ludzi. Sprawa nie jest jednak taka prosta. W książce - wywiadzie znany antropolog brytyjski Jack Goody (Człowiek, pismo, śmierć. Wyd. WUW, ss 131-132) jasno mówi o swoim rozumieniu tego pojęcia w ramach antropologii społecznej. Chodzi o to, aby próbować zrozumieć o co chodzi w konfiguracji edypalnej, w tym, co opisuje to pojęcie, a nie odrzucać je, jako po prostu błędne.

Obraz przedstawiający Jacka Goody'ego pobrany ze strony Uniwersytetu w Cambridge.


W Polsce dość niedawno ukazała się monografia na temat zjawiska kompleksu Edypa w praktyce psychoanalitycznej pod redakcją Johna Steinera: Kompleks Edypa dzisiaj, autorzy: Ronald Britton, Michael Feldman i Edna O'Shaughnessy (Oficyna Ingenium, 2010). Niezwykle ciekawy jest też artykuł samego Steinera Król Edyp i Edyp w Kolonie - ilustracja dwóch typów organizacji patologicznej z jego książki Psychiczny azyl (Wyd. IMAGO, 2010). Natomiast historię sporów wokół kompleksu przedstawia w jednym z esejów Marek Drwięga w książce Człowiek utajonych pasji. Szkice o psychoanalizie. (Księgarnia Akademicka, 2006). Pewne klasyczne rozumienie kliniczne tego pojęcia daje Wojciech Hańbowski w artykule Ojcowie i synowie (Psychoterapia 2, 153, 2010).

Kolejne lektury na pewno pozwolą samemu wyrobić sobie zdanie o pożyteczności terminu kompleksu Edypa w opisie życia i problemów człowieka.

Zapraszam na stronę Gabinetu:

gabinet.imago@gmail.com


poniedziałek, 20 maja 2013

Psychoterapia krótkoterminowa

Psychoterapia krótkoterminowa wiąże się najczęściej z pewnymi behawioralnymi i poznawczymi interwencjami nastawionymi na konkretny problem, a raczej na rozwiązanie tego problemu. Myślenie to, wspólne zresztą wszelkim typom terapii poznawczej, nie bierze jednak pod uwagę faktu istnienia sfery nieświadomego w człowieku. W sumie to truizm. Podejście poznawcze przynależy bowiem do świadomościowego paradygmatu psychologii, antropologii i filozofii. Oznacza to, że ważne jest to, o czym się myśli i jak się myśli. Nie ma tu ukrytych znaczeń, co najwyżej błędy myślenia, mało adaptacyjne schematy poznawcze. Z punktu widzenia terapii psychodynamicznej należałoby zapytać właśnie o sferę nieświadomego! Terapeuta psychodynamiczny zakłada, że główny problem pacjenta leży poza jego samowiedzą i możliwością konceptualizacji. Eksploracja nieświadomych znaczeń, ich zrozumienie, zajmuje najczęściej dość dużo czasu.

Gertrud Mander w książce Psychodynamiczna terapia krótkoterminowa (GWP, 2006) próbuje dać możliwy opis krótkoterminowego podejścia w oparciu o główne zasady psychoanalizy. Cały problem polega jednak na tym, że przyjmując nastawienie na konkretny cel, unikanie głębokich interpretacji, zmagań z oporem, obronami i ograniczenie analizowania przestrzeni przeniesieniowo - przeciwprzeniesieniowej powoduje, że terapia gubi swój psychodynamiczny sens. Można oczywiście twierdzić, że jest ona psychodynamiczna ponieważ przyjmuje hipotezę o istnieniu nieświadomego. Ale czy praktyczne rozumienie tej sfery będzie równoważne temu, co proponuje psychoanaliza? Być może będzie tak, jak z psychodynamiczną psychoterapią egzystencjalną Irvina Yaloma, która tylko z nazwy jest psychodynamiczna. W gruncie rzeczy okazuje się formą psychoterapii eklektycznej. W tej kwestii warto powołać się na Nancy McWilliams, która chwali długoterminową psychoterapię psychoanalityczną i psychodynamiczną, widząc w formach krótkoterminowych wymuszoną przez prawa rynku namiastkę prawdziwego i dogłębnego spotkania terapeutycznego.

Zapraszam na stronę Gabinetu Psychologicznego:

gabinet.imago@gmail.com

Fot. autora, prawa zastrzeżone.

poniedziałek, 8 kwietnia 2013

O zdarzeniach przeszłych

Popularnie łączy się psychoanalizę z odkrywaniem przeszłych, traumatycznych wydarzeń. Taka psychologiczna rekonstrukcja przeszłości miałaby pomóc pacjentowi w odreagowaniu traumy i wydobyciu się z jej sideł.

Oczywiście takie postępowanie to tylko zwulgaryzowne i uproszczone spojrzenie na psychoanalizę. Takie widzenie wyszydza w książce Kruchy absolut Slavoj Žižek na przykładzie amerykańskiego psychologa Johna Graya. Psycholog ten - słynny skądinąd - proponował poznawcze opracowanie traumy, które miało polegać na "przepisaniu" swojej historii życiowej. Inaczej można to ująć - odwołując się do równie popularnych i słynnych obecnie kategorii - chodzi tu o zmianę narracji na własny temat. Sam akt zmiany możliwy miałby być dzięki pewnej psycho - dramatycznej procedurze.

To, co oferuje psychoanaliza i terapia psychodynamiczna jest oczywiście czymś innym! Przede wszystkim nie chodzi tu o zmianę narracji, przepisanie, napisanie od nowa, czy zmianę wspomnień. Chodzi o świadomość i rozumienie własnych mechanizmów psychologicznych, pragnień i oporów. Przeszłość człowieka jest ważna tak, jak on ją pamięta (a nie obiektywna). Pamięć jest tworem nieświadomych fantazji obudowanych wokół "jakiś" realnych zdarzeń. Chodzi zatem o pamięć i świadomość swoich wyborów, oraz konsekwencji, jakie za sobą niosły. Pamięć jest potrzebna po to, aby więcej nie wybierać tego, co przynosi cierpienie.

Taka zmiana możliwa jest przede wszystkim dzięki długoterminowej psychoterapii,  która daje możliwość wglądu w siebie i doświadczenia żywej relacji z terapeutą.

Zapraszam na stronę Gabinetu Psychologicznego:

gabinet.imago@gmail.com

Fot. autora, prawa zastrzeżone.

poniedziałek, 11 marca 2013

Paradoks superego


Nad-ja odpowiada za nakazy moralne, poczucie powinności, czy poczucie winy. Jest to instancja psychiczna przynależna modelowi strukturalnemu aparatu psychicznego, który zaproponował późny Freud. Instancja ta – ów hipotetyczny twór umysłowy – dość nieszczęśliwie czasem nazywana jest superego, idąc za mianownictwem anglojęzycznym. Niemieckie Über-ich, oznacza tyle co Nad-ja. Ten językowy kształt oddaje intuicję, której pozbawione jest pojęcie superego: instancja ta jest „nad”, „ponad” mną! To Bruno Bettelheim zwracał kiedyś uwagę na ten fakt.

Slavoj Žižek, idąc za Lacanem, podkreślał, że Nad-ja jest instancją surową, odpowiedzialną za auto-poniżenie: jest ona wyjątkowo bezwzględna i sroga. Można ryzykować twierdzenie, że Žižek nie różnicuje tu kształtów Nad-ja; bowiem sama ta struktura może być różnie dojrzała, a zatem różnie surowa, albo różnie słaba. Ale Žižek wskazuje na zapoznaną skądinąd intuicję, wywodzącą się może z faktu, że struktura ta w nieświadomym ma bliski kontakt z To (id), mówiącą o gnębiącym i poniżającym działaniu Nad-ja.

W książce Kruchy absolut (2009, Wyd. KP) Žižek pisze następująco: „(…) im więcej pijesz coli, tym bardziej chce ci się pić; im większe osiągasz zyski, tym więcej chcesz zarabiać; im bardziej stosujesz się do nakazów >nad-ja<, tym bardziej czujesz się winny (…) Jest to logika paradoksu, będącego przeciwstawieństwem miłości, w której – jak ujmuje to Julia w swoich nieśmiertelnych słowach skierowanych do Romea, >im więcej daję, tym więcej mam<. Kluczem do tego zaburzenia jest rozkosz dodatkowa, objet petit a (…) im bardziej się do niego zbliżasz, tym bardziej wymyka się pochwyceniu (lub: im bardziej go posiadasz, tym bardziej ci go brak).”

Być może właśnie ten aspekt Nad-ja, w interpretacji lacanowskiej, ukazuje najbardziej srogą stronę tej struktury: bezwzględny nakaz rozkoszowania się, zaspokajania rozkoszy, której nigdy nie da się zaspokoić – próby restytucji obiektu tęsknoty i ciągłego braku: obiektu małe a!

Zapraszam na stronę GabinetuPsychoterapii w Krakowie:

gabinet.imago@gmail.com

Fot. autora, prawa zastrzeżone.


sobota, 19 stycznia 2013

Psychoanaliza i baśnie

Pośród różnych ciekawych psychoanalitycznych interpretacji zjawisk kultury, na szczególną uwagę zasługuje sprawa baśni. Już Freud zauważył, a za nim inni teoretycy, jak Otto Rank czy Karl Abraham, że utwory tradycyjnej kultury, materiały etnograficzne i mitologiczne, wyrażają treści nieświadome. W swoich analizach Freud często powoływał się na badania różnych religioznawców i etnologów, w tym na Frazera. Jednak dopiero Bruno Bettelheim w swojej książce Cudowne i pożyteczne. O znaczeniach i wartościach baśni pokazał niezwykłe możliwości psychoanalizy, jako teorii tłumaczącej fenomeny kultury tradycyjnej. Przedstawił niezwykłą interpretację opowieści ze zbioru braci Grimm. Uznał, że baśnie wyrażają różne nieświadome treści i konflikty przynależne rozwojowi człowieka i dlatego są pomocą dla dzieci w ich rozwoju.

Jak wiele dokonań psychoanalitycznych, również i książka Bettelheima doczekała się niesłusznej krytyki. Pierre Peju w swojej książce Dziewczynka w baśniowym lesie. O poetykę baśni: w odpowiedzi na interpretacje psychoanalityczne i formalistyczne atakuje Freuda i Bettelheima za swoistą wulgaryzację dzieciństwa i baśni. Dziwna niechęć francuskiego autora do ustaleń psychoanalizy przypomina raczej emocjonalną i porywczą wypowiedź, niż sensowną krytykę. Oprócz odwołań do romantycznej intuicji niewiele jest w tej książce mocnych argumentów. Krytyka Peju wydaje się świadczyć o braku jakiejkolwiek spójnej teorii, na której autor formułuje swoje wnioski. Inna sprawa, że wnioski Peju świadczą o zupełnym niezrozumieniu twierdzeń i pojęć psychoanalizy.

Pomimo, że wspomniana krytyka ma dotyczyć również interpretacji formalistycznych, to w książce raczej nie  można znaleźć dyskusji z tym punktem widzenia (jeden z przypisów odnosi się dopiero do teorii formalnej). Formalistyczną interpretację baśni przedstawił w pierwszej połowie XX wieku Władimir Propp w książce Morfologia bajki magicznej. Jest to książka mocno techniczna. Napisał jednak inną książkę, która niezwykle ciekawie przedstawia mitologiczne, obrzędowe i historyczne źródła bajek i baśni. Chodzi tu o książkę Historyczne korzenie bajki magicznej.

Zapraszam do zapoznania się z recenzją tej pierwszej książki Proppa, gdzie zwracam również uwagę na pewne podobieństwa do badań psychoanalitycznych: 

Recenzja książki Morfologia bajki magicznej.

Tekst dostępny jest też na stronie wydawnictwa NOMOS:

Zapraszam również na stronę Gabinetu:

gabinet.imago@gmail.com

Fot. autora, prawa zastrzeżone.

niedziela, 16 grudnia 2012

Psychoanaliza i Freud

Zygmunt Freud licencja public domain


Na temat teorii Zygmunta Freuda i jego życia napisano wiele. Wśród tej ogromnej liczby publikacji można znaleźć panegiryki, ale też namiętne krytyki. Wśród wielu głosów krytycznych można niestety znaleźć i takie, które za cel, wydawać się może, stawiają sobie zupełną deprecjację Freuda (a nie dyskusję z jego teorią). W tym celu sięgają po zestaw różnych argumentów ad personam oskarżając go o narkomanie, kłamliwość, dwulicowość, powtarzanie starych i dobrze znanych pomysłów. Zbyt często argumentacja ta odbiega od istoty sprawy. Freud, jak każdy człowiek, miał swoje ograniczenia, narcystyczne zranienia, ambicję, konflikty edypalne i polimorficzną seksualność. Jednak efektem jego ciężkiej pracy i niezwykle twórczego życia jest psychoanalityczna antropologia i psychopatologia. Dzięki Freudowi powstała psychoterapia. To jego niezaprzeczalna zasługa.

Zapraszam do obejrzenia krótkiego filmu dokumentalnego (w języku angielskim) na temat ojca psychoanalizy, Zygmunta Freuda:




Zapraszam na stronę Gabinetu:
gabinet.imago@gmail.com



środa, 12 grudnia 2012

Psychoterapia długoterminowa

Psychoterapia psychodynamiczna jest z reguły psychoterapią długoterminową. Długość terapii jest oczywiście zależna on rodzaju problemów pacjenta, z jakimi się zgłasza do gabinetu. Większość jednak problemów psychologicznych wymaga dość intensywnej, paroletniej pracy z psychoterapeutą. W ciągu paroletnich spotkań pacjent ma okazję do zbudowania relacji z terapeutą, która może się okazać lecząca i korygująca. Tylko też w długo trwającej terapii pojawia się okazja do obserwowania różnych zjawisk przeniesieniowych. Jednym z głównych narzędzi pracy w terapii psychodynamicznej jest bowiem analiza przeniesienia, czyli uczuć, jakie pacjent rozwija do terapeuty. Uczucia te są z reguły powtórzeniem różnych emocjonalnych i relacyjnych dylematów z przeszłego i aktualnego życia pacjenta.

Z psychoterapią długoterminową wiążą się jednak pewne trudności. Wymaga ona przede wszystkim od pacjenta ogromnego zaangażowania, na wielu płaszczyznach. Tej długiej i głębokiej relacji emocjonalnej nie sprzyjają niestety zmiany kulturowe. Nancy McWilliams w swojej książce Opracowanie przypadku w psychoanalizie (Wyd. UJ 2012) pisze:

"Żyjemy w okresie dotkliwego kryzysu opieki zdrowotnej w ogóle, a psychoterapii w szczególności. W istocie w systemie świadczenia opieki zdrowotnej dokonał się korporacyjny przewrót i, jak większość specjalistów pracujących w tej dziedzinie, bardzo sceptycznie odnoszę się do możliwości zastosowania modeli korporacyjnych i komercyjnych do zawodów związanych z pomaganiem innym."

Opinia ta odzwierciedla głównie problemy północnoamerykańskie. Niemniej jednak wskazuje na pewne ważne zjawisko. Chodzi tu o chęć uczynienia z pomocy psychologicznej krótkiej, technicznej interwencji. Takiej interwencji, aby opłacała się ubezpieczycielowi. Takie podejście będzie oczywiście preferowało krótkoterminowe interwencje poznawczo - behawioralne i programy korekty zachowań. Niestety większość problemów natury psychologicznej wymaga jednak intensywnego, długotrwałego osobistego zaangażowania emocjonalnego. I przede wszystkim właśnie w taki sposób, wymykający się korporacyjnej logice zysku i oszczędności czasu, warto jest myśleć o własnym zdrowiu (psychicznym i fizycznym) i o psychoterapii.

Zapraszam do odwiedzenia strony internetowej Gabinetu Psychoterapii:

gabinet.imago@gmail.com

Fot. autora. Prawa zastrzeżone.




sobota, 1 grudnia 2012

Nieświadome

Głównym pojęciem związanym z psychoterapią psychoanalityczną i psychodynamiczną jest nieświadome. Kategoria ta odnośni się do niejawnego, ukrytego, bezwiednego życia psychicznego. Założeniem psychoanalizy jest twierdzenie, że to własnie nieświadome zjawiska są właściwą psychicznością. To, co świadome jest z tej perspektywy czymś nadbudowanym i często iluzorycznym. Świadome jest domeną mechanizmów obronnych, które fałszują i ukrywają treści głębsze. Dzieje się tak zarówno ze względu na konieczność łatwiejszego funkcjonowania w rzeczywistości, jak również ze względu na procesy psychopatologiczne. Głównym problemem klinicznym jest fakt, że znaczenie objawów jest ukryte. W ukrywaniu przyczyn problemów biorą udział mechanizmy obronne, które powodują, że pacjent nie widzi głębszego sensu tego, co się z nim dzieje. Dlatego w procesie leczenia konieczny jest terapeuta lub analityk.

Istnienie nieświadomego życia psychiczne rozpoznano już dawno. Wiedzieli już o nim - w pewnym sensie - starożytni. Dopiero jednak Freud nadał nieświadomemu konceptualny kształt, który mógł stać się teorią psychologiczną i antropologiczną. To też właśnie Freud, jako jeden z pierwszych, wskazał, że życie nieświadome jest czymś powszechnym u ludzi, a nie efektem procesów neuropatologicznych. 

Dla Freuda początkowo modelem nieświadomego było to, co wyparte. Później poszerzył on rozumienie tego pojęcia. Zupełnie nowe znaczenie nadali temu pojęcia kolejni słynni psychoanalitycy: Lacan, Bion, czy Ogden.

Zapraszam do lektury krótkiego artykułu na temat nieświadomego z perspektywy psychoanalizy lacanowskiej:


Zapraszam również na stronę Gabinetu:

gabinet.imago@gmail.com

Fot. autora. Prawa zastrzeżone.

środa, 21 listopada 2012

Psychoterapia dzisiaj


Z uwagą przeczytałem krótki tekst Andrzeja Turowskiego Manifest. Sztuka, która wznieca niepokój (Wydawnictwo Książka i Prasa, Warszawa 2012). Jak sugeruje sam tytuł tekst ten jest manifestem artystycznym. Związki sztuki i psychologii są różnorakie i bardzo głębokie. Podobnie można powiedzieć o związkach sztuki i psychoanalizy. Krótko warto zaznaczyć, że dla Jacquesa Lacana surrealizm był jednym ze źródeł inspiracji właśnie. Tekst Turowskiego można wpisać w tradycję sztuki zarówno walczącej, zaangażowanej, jak też awangardowej. Jego główna teza głosi, że sztuka powinna być zaangażowana w praktykę polityczną, taką która problematyzuje demokrację i realność społeczną. Być może taka polityczność bliska jest temu, o czym pisała Chantal Mouffe w eseju Polityczność (Wydawnictwo KP, Warszawa 2008). Oczywiście manifest Turowskiego wpisuje się w tradycję ideową intelektualnej lewicy. Dlatego w tekście odnajdujemy odwołania do Deborda, Rancièra, czy Žižka Odwołując się do tego ostatniego, Turowski wskazuje, że praktyka społeczna opanowana jest przez logikę nadmiernej konsumpcji podlegającej analizowanemu przez Lacana nakazowi superego (nad-ja): rozkoszuj się! Paradygmatem jest tu przesłodzona substancja coca coli, której nigdy dość! Ideą sztuki, która wznieca niepokój jest sztuka angażująca się w społeczny dyskurs i  wskazująca jego mechanizmy. 

Książka ta zwróciła moją uwagę na zaangażowanie społeczne psychoterapii. Pomimo deklaratywnej ideologicznej neutralności psychoterapia psychoanalityczna i psychodynamiczna angażuje się poprzez analizę źródła rozkoszy podmiotu (tego, co nieświadome). W ten sposób wytrąca też człowieka z trybów społecznego spektaklu o którym pisał niegdyś Guy Debord. Jak uczy Žižek, wszędzie można znaleźć zaangażowanie ideologiczne. Odkrywanie zaś tego zaangażowania na płaszczyźnie społecznej podobne jest pracy psychoanalityka W tym sensie psychoterapia psychodynamiczna jest terapią, która wznieca niepokój.

Zapraszam do odwiedzenia strony Gabinetu Psychoterapii:



gabinet.imago@gmail.com

Fot. autora. Prawa zastrzeżone.

środa, 14 listopada 2012

Psychoterapia uzależnień

Wiele osób, fachowców wielu dziedzin, a szczególnie eksperci z zakresu zdrowia psychicznego zgadzają się co do tego, że obecny czas, to czas narcystycznych zaburzeń osobowości i uzależnień. Podobnie jak królową przełomu XIX i XX wieku była histeria, tak obecnie, wspomniane wcześniej zaburzenia zdrowia psychicznego, zdominowały psychopatologię. Nie jest to oczywiście sprawa taka nowa. Korzenie tego zjawiska sięgają głęboko w wiek XX i związane są z licznymi kulturowymi, społecznymi i ekonomicznymi przekształceniami. Bardzo skrótowo można powiedzieć, że zaburzenia te to pokłosie logiki "późnego kapitalizmu", albo neoliberalnych zmian kulturowo - społecznych. Główne zadanie człowieka zatem we współczesnym świecie to: zaprezentować się, sprzedać, uczynić z siebie atrakcyjny produkt. Zmiany te uderzają też w samą psychoterapię, którą oskarża się o małą skuteczność, czy długoterminowość. Oczywiście złudną, ale postulowaną przez decydentów finansowych alternatywą, jest tu farmakoterapia. Wątek ten - a właściwie obronę statusu rozmowy terapeutycznej - podjęła w swych publikacjach, znana w Polsce terapeutka, Nancy McWilliams.

W ramach działalności Gabinetu zajmuję się psychoterapią narcystycznych zaburzeń osobowości, jak też uzależnień. Prawdziwą plagą są obecnie uzależnienia od leków, lub substancji wytwarzanych domowymi sposobami z leków. Bardzo często do terapii trafiają uzależnieni młodzi ludzie o bardzo dużych problemach z osobowością. Terapia takich osób, szczególnie w ramach gabinetowych, jest szczególnie trudna i wymaga ogromnego zaangażowania ze strony pacjenta. Bez motywacji pacjenta, terapeuta niestety niewiele zrobi. Narcystyczna wizja świata jest bowiem niezwykle trudna do zmiany...


Zapraszam na stronę Gabinetu:

gabinet.imago@gmail.com

Kraków, pl. Szczepański 3/42

Fot. autora. Prawa zastrzeżone.


Psycholog Kraków